Praca w Idea banku na stanowisku Doradcy klienta

Praca w Idea banku na stanowisku Doradcy klienta

napisał Mija331 » 2013-03-19, 14:25

Witam Wszystkich,

Jestem po drugiej rozmowie rekrutacyjnej w Idea Banku i zastanawiam się czy warto z nimi podjąć współprace... wiele rzeczy mnie zastanawia, a ze już raz sparzyłam się na umowie agencyjnej to wole to dobrze przeanalizować i się zastanowić z 5 razy zanim się zdecyduje.

Jeśli jest w śród Was ktoś, kto tam pracował, pracuje lub chciał pracować i się wycofał to bardzo proszę o opinie i swoje sugestie :) - będę bardzo wdzięczna.

Jeśli chodzi o same warunki pracy...
Oczywiście zatrudnienie na umowie o prace ( podstawa 1.600 zł brutto = 1.181,38 zł netto ) + działalność gospodarcza na której rozliczna jest prowizja od sprzedaży. Widziałam tabele prowizyjną i przyznam szczerze ze moim zdaniem wygląda imponująco, ale czy podane w niej prowizje są osiągalne???
zapytałam ile wynosi przeciętne miesięczne wynagrodzenie pracownika w oddziale, ale Pani Dyr. odpowiedziała wymijająco... wszystko zależy od pracownika itd... w sumie nie odpowiedziała na moje pytanie :/
Poza tym prowizje wypłacane są z 2/3 miesięcznym opóźnieniem... :) choć jakąś część prowizji dostaje się ponoć od razu - ciekawa jestem w jakiej wysokości i czy to prawda w ogóle?

Wychwyciłam też z rozmowy, ze jeśli klient, któremu sprzedam kredyt nie będzie go spłacał, to bank zażąda zwrotu prowizji... :/ niby uczciwe, ale dlaczego doradca ma ponosić odpowiedzialność za ryzyko kredytowe, przecież to nie my przyznajemy kredyt, nie jesteśmy analitykami - przyznam ze tego nie rozumiem... :( Może, ktoś z Was wie o co chodzi i jest w stanie mi to wyjaśnić??? :) bo trochę mi to pachnie Towarzystwem Ubezpieczeniowym w którym kiedyś pracowałam i które również żądało zwrotu prowizji jeśli klient przestawał płacić składki, a to przecież jest bank...

Jeśli do mnie oddzwonią to zostanę wysłana do Warszawy na dwutygodniowe szkolenie produktowe. Nocleg zapewnia Bank, ale dojazd i wyżywienie leży w mojej gestii. Umowa podpisywana jest w pierwszym dniu szkolenia, a działalność trzeba otworzyć po powrocie ze szkoleń. Przez pierwsze 3 miesiące nie mam mieć planów sprzedażowych - mam być pod opieką kogoś z doświadczeniem (przypuszczam ze będzie to jakiś starszy stażem doradca), który będzie mnie uczył systemów, procedur i wdrażał do pracy w oddziale :D
Pięknie brzmi, ale bądźmy realistami... skoro ma to być doradca, to on również ma plany sprzedażowe i musi sprzedawać.. wiec pewnie będzie miał mnie za przeproszeniem w d..p..e, da mi materiały do poczytania, jakieś procedury, manuale systemowe lub ewentualnie pokarze tylko gdzie mogę je znaleźć i na tym się skończy "wdrażanie", a z każdym moim pytaniem będę odsyłana do materiałów... :) znam to, nie jestem naiwna!

Poza tym zastanawiam się jakie będą faktyczne koszty prowadzenia tej działalności, chodzi mi o podatek, zus itd... nie pracowałam jeszcze na umowie i działalności jednocześnie, czy ta podstawa z umowy wystarczy mi w ogóle na pokrycie kosztów prowadzenia działalności??? wiem ze składka na ubezpieczenie zdrowotne wyniesie 261,73 zł, ale co z zaliczkami na podatek itd.??? miałam już raz działalność, nie wiem czy otwarcie jej ponownie nie będzie się wiązało z jakimiś kosztami. Orientuje się ktoś jak to wygląda??? bardzo proszę o naświetlenie sytuacji.

Jeśli chodzi o narzędzia pracy to dostaje się laptopa i telefon służbowy, niestety samochodów nie ma (przynajmniej w tej placówce w której ja miałabym pracować), wiec jeśli trzeba będzie podjechać do klienta, to tylko własnym samochodem i oczywiście na własny koszt ;)

Naczytałam się już na różnych forach ze plany sprzedażowe w Idea Banku są mocno zawyżane i wykonuje je niewielu doradców, ze kontakty podsyłane z centrali dostają tylko doradcy, którzy wyrabiają plany, ze na prowizje czeka się miesiącami, ze Idea bank wyzyskuje ludzi, ze to obóz pracy i ze jak tylko powinie ci się noga to Cie zwolnią, ze jak nie spędzisz co najmniej dwóch godzin dziennie na telefonach, to jest się uważanym za nieroba itd. Czy to prawda? wie ktoś może coś w tym temacie?

Zdaje sobie sprawę, ze w bankowości jest coraz gorzej i nie ma co liczyć na to ze dawne czasy powrócą, bo konkurencja jest ogromna i trzeba walczyć o klienta, ale mam tez świadomość ze na forach czasami ludzie wyolbrzymiają pewne rzeczy i zamieszczane na nich posty trzeba traktować z przymrużeniem oka, dlatego proszę o rzetelne i obiektywne opinie :)

pozdrawiam i czekam na Wasz odzew ;)

Za tą odpowiedź Mija331 otrzymał podziękowania od:
reniusia1002
Mija331
 
Posty: 5
Dołączył: 2013-03-19, 13:10
Pomógł: 1 razy

Odp

Avatar użytkownika
Google - reklama
 
Posty: 1289
Dołączył: 2010-03-02, 20:23
Pomógł: 456 razy

Praca w IB

napisał Kolor » 2013-05-10, 17:07

Witam,
od pół roku pracuję w IB jako doradca mobilny. Jeśli chodzi o pracę w banku to:
- współpracownicy bardzo mili i starają się być pomocni
- ja osobiści mam dobrą dr
- prowizje są zajefajne, sam z nich skorzystałem :)

Ale:
- praca z dzisiejszym klientem jest b. trudna, jeśli się go w ogóle ma (jestem mobilny)
- praca na telefonie jest b. trudna, przynajmniej dla mnie. Klienci nie chcą słuchać nic o produktach bankowych
- b. ciężko znaleźć klienta

W tej branży trzeba być twardym, ale da się zarabiać 15-30 tys miesięcznie.
Jak miałem bardzo duży zapał zarobiłem praktycznie 10 tys w dwa miesiace, a byłem świeży w bankowości.

Dla chcącego nic trudnego. Jako bank polecam, jako branżę już nie.
Pozdrawiam!
Kolor
 

napisał ideowiec » 2013-05-13, 22:28

witam

liczy sie tylko sprzedaż, ale nie zarobisz nigdzie indziej tyle co tu.Robiąc swoje konsekwentnie można spokojnie do 15 000 wciągnąć- górnej granicy nie ma, zdarza się wystawianie faktur po 50 000 miesięcznie. Warto, warto

ideowiec
 

Pracowałam 2 lata!!!! Znam wszystko od Podszewki!!

napisał marcelina » 2013-05-17, 15:58

Jak chcesz wiedzieć więcej i jak wygląda praca w Idea daj znać na maila marcelinamarcelinamarcelina@wp.pl

marcelina
 

nie zaczynajcie 'kariery' w tym banku

napisał Aska » 2013-07-08, 16:05

.... pracowałam tam dłuższy czas.
-, wyzysk, obozy pracy, hamówa.
Klientowi musisz wcisnąć jak najwięcej, jeśli tego
nie robisz leżysz i kwiczysz, a oni straszą wywaleniem itd.
Kasa kiedyś była dobra, ktoś kto pisze, że mozna takie
dobre pieniądze wyciągnąć, pisze tu bzdury.
Jeśli nie zrobi się planu, nie założy ileś tam kont miesięcznie,
odcinają od faKtury (która Bankier wystawia) 20%.

Oprócz tego, gdy klient (któremu udzielisz kredytu lub inwestycje)
zalega z płatnościami (w sumie 60 dni zaległości, ale liczy się dni
w ciągu roku, nie w jednej ciągłości) lub spłaci kredyt w ciągu 2 lat
Bankier oddaje część kasy. to samo z inwestycjami, gdy klient nie
płaci składek m-ych, Bankier musi oddać proporcjonalnie kase.

Ludzie, to jest skandal! Jak ktoś ma zarabiać, gdy za chwile może
będzie musiał oddać część/całość środków bo kredyt się 'wysypał'
lub spłacił??? Bankier przeciez nie ma na to wplywu.
W moim oddziale, pare osób nie wytrzymało psychicznie z tego
powodu, odeszli i mają spokój święty.
Ja również... nigdy więcej idea bank.
czego i Wam również tego życzę!!!
Aska
 

pracowałam, doświadczyłam

napisał tereska » 2013-07-11, 07:01

Pracowałam w Idea Banku jako doradca. Praca ciężka, trudna, pochłaniająca czasowo (fizycznie) i psychicznie. Prowizje faktycznie są wysokie i nieograniczone. Są doradcy, którzy zarabiają tylko podstawę, bo nie robią wymaganego 30% planu do wypłaty prowizji, ale są i tacy, którym zdarza się wystawić fakturę na 50 a nawet 60 tys.Obcinki prowizji za niezałożenie 5 kont firmowych za 30 zł m-c z umową na 5 lat- łatwe to nie jest przy powszechnej ofercie darmowych kont, też są. Zwroty prowizji za niespłacany kredyt czy zerwaną inwestycję również są faktem. Można wiele się nauczyć, ale nie wysyłają na szkolenia, do wszystkiego trzeba dojść samemu, lub z pomocą sympatycznych kolegów - ludzie są mega pozytywni. Często jest tak, że jesteś sam z problem , masz klienta, nikt w oddziale nie wie jak sprawę załatwić, dzwonisz po operacjach, administracji kredytowej i też nie umieją pomóc i trzeba świecić oczami i radzić sobie. Awarie kas i klienci wkur... z tego powodu to norma. W niektórych oddziałach były sytuacje, że jednego dnia zwolniono kasjerów, a następnego dnia nie było komu obsługiwać kasy (lub obsługiwała osoba nie potrafiąca tego robić) i klienci się pieklili i wyżywali na recepcjonistce. Przełożeni kompletnie olewają pracowników i traktują ich jak motłoch, na którego miejsce już ktoś czeka. Na każdym kroku udowadniają, że są górą i straszą zwolnieniami z dnia na dzień lub obcinką prowizji. Jesteś dobry, jeśli masz sprzedaż, ale nie możesz np. przenieść się do oddziału położonego bliżej domu, bo musisz być tu, gdzie widzi Cię niedouczony karierowicz dyrektor regionalny lat 25. Taka osoba potrafi powiedzieć bez żadnego szacunku kobiecie starszej od niego o 15 lat, ze żadna byle asystentka nie będzie decydować gdzie ma pracować i trząść JEGO regionem! Wszędzie układy, układziki, znajomości, ręka, rękę myje. Praktyką jest niespodziewane zwalnianie na koniec dnia i out, niczego już nie możesz zrobić, musisz oddać sprzęty i więcej się nie pokazywać. w oddziałach zlikwidowano etaty kasjerskie, więc kasę obsługują doradcy, ale nie każdy w oddziale ma uprawnienia. Niektórzy z uprawnieniami mają pół dnia być na kasie i mają do zrobienia ten sam plan, co Ci, którzy kasy nie obsługują. Dyrektorzy w oddziałach nie potrafią sprawiedliwie zarządzić i wprowadzić równego podziału obowiązków. Z obawy o swoje d., żeby nikt nie powiedział, że nieudolnie zarządzają, sadzają na kasę tych, którzy są słabsi lub tych, których nie lubią. Nie dają im szansy na poprawę efektywności, tylko obciążają dodatkowymi obowiązkami, aby mieli jeszcze mniej czasu na realizację planów. Natomiast osobom z wysoką sprzedażą w danym miesiącu dyro oczywiście sprzyja i wchodzi im w d., bo ma przychód z ich grubej faktury. Centrali w ogóle takie przepychanki na poziomie oddziałów nie obchodzą. Zostawiają to w gestii nie radzących sobie z zadaniem DO. Na wszystko są procedury instrukcje, ale funkcjonują głównie w teorii, bo bank, który z założenia chce budować trwałe relacje z klientami zmusza doradców, aby do debetu w r-ku 25000 na otwarcie firmy(!) zakładać im inwestycję z jednorazowa składką inicjującą 7000 pobieraną z kredytu i składką regularną miesięczną 500 zł. I to jest sztandarowy produkt. Aby wypuścić wniosek kredytowy bez inwestycji do analizy, trzeba mieć zgodę regionalnego i dobrze to umotywować. Non stop wciskanie, bo jeżeli rozsądny człowiek zakłada firmę dziś, to nie chce jutro zaciągać kredytu na 25000 na strat z inwestycją, na którą 7000 od razu jest odejmowane z kredytu, czyli dostanie 18000 i co miesiąc będzie musiał wpłacać po 500 zł. A ten człowiek pojęcia nie ma, jak jego firma będzie funkcjonować, czy przyniesie zyski czy może same straty, a może za miesiąc jej nie będzie. Ale konto firmowe za 30 zł na miesiąc na 5 lat musi założyć, inaczej nie wyjdzie z oddziału, nawet jeśli przyszedł tylko coś zapytać, trzeba go zarejestrować i wyspowiadać się z braku sprzedaży. Do Idea Banku nie wolno przychodzić ot tak, z zapytaniem, trzeba coś kupić, nie coś, jak najwięcej i wrócić za miesiąc i jeszcze dobrać, a za 2 inwestycja. Inaczej doradca obsługujący jest tłumokiem, baranem, leniem i nie potrafi sprzedawać. Tak wygląda budowanie trwałych relacji z klientami. Najpierw nagonka na sprzedaż za wszelką cenę wszystkiego, a kiedy reklamacja, to doradca jest beee, to on niemoralnie wcisnął niechciany produkt, choć jechał słowo w słowo ze skryptu sprzedażowego przygotowanego przez dział szkoleń. I to on oddaje prowizję lub wylatuje z pracy, choć w taki sposób kazano mu pracować. Jest to temat rzeka i można pisać do wieczora. Jednak przede wszystkim należy podkreślić, że IB z założenia stosuje zasady marketingu partnerskiego, gdzie klient zewnętrzny i jego potrzeby są w centrum zainteresowania, a pracownik jest klientem wewnętrznym, o którego również się dba, bo jest kapitałem firmy, oferta jest zindywidualizowana i wszyscy pracownicy dbają o wysoką jakość obsługi. To jest tylko teoria, jest dokładnie odwrotnie - nie liczy się klient, a jak najbardziej zyskowna sprzedaż, a pracownicy nie są kapitałem, a kosztem i hołotą. Nikt tu nie jest doceniany, pracownicy, którzy zdobyli przez 2 lata mnóstwo doświadczenia wiedzy i umiejętności i mogliby uczyć i wdrażać innych lub rozwijać się w innej komórce lub na innym stanowisku, odchodzą z hukiem, jak tylko nadarzy się okazja. Przychodzą kolejni, błądzący jak dzieci we mgle, bo nie ma komu ich uczyć i usiłujący sprzedawać, wciskać (tj. wg IB budować relacje). I tak błędne koło się zamyka. Jednak wiem od znajomych, pracujących w innych spółkach z tej grupy kapitałowej, że jest to ich powszechna strategia działania. Zatem jeśli ktoś chce podjąć prace w Idei, niech ma na uwadze, że spotka się z tym wszystkim, co tu zawarłam, a w praktyce przybierze to olbrzymie rozmiary i będzie tego znacznie więcej, zastanówcie się 2 razy! Spróbować zawsze można. Są osoby, które pracują tam od początku i dobrze im, może i Wy będziecie mieć tyle szczęścia co one. Powodzenia!
tereska
 

strategia Idea Banku

napisał tereska » 2013-07-11, 07:16

]Marketing tradycyjny - TAK JEST W PRAKTYCE
• segmentacja rynku
• kierowanie oferty do segmentu nabywców
• anonimowość odbiorców oferty, reklamy
• nastawienie na sprzedaż
• nastawienie na osiągnięcie pozytywnego wyniku sprzedażowego
• koncentracja na pojedynczej sprzedaży
• cechy produktu są najważniejsze
• krótki okres
• niezbyt wielka rola obsługi klienta
• ograniczone przywiązanie klienta do firmy
• umiarkowany, ograniczony kontakt
z klientem
• o jakość dba dział produkcji

Marketing partnerski - TAK JEST W TEORII
• poznanie klienta indywidualnego
• oferta kierowana do pojedynczego klienta
• dialog, komunikacja z klientem
• sprzedaż jako czynnik zadowolenia klienta
• nastawienie na długofalową współpracę
z klientem
• koncentracja na utrzymaniu klientów
• korzyści z zakupu produktów są najważniejsze
• długi okres
• obsługa klienta jest bardzo ważna
• duże przywiązanie klienta do firmy
• stały kontakt z klientem
• o jakość dbają wszyscy

Co do wiszenia na telefonie - min 20 kontaktów dziennie-samemu trzeba znaleźć klientów, raport do centrali z obdzwonki codziennie, dzwonienie i mailing do każdego klienta po spotkaniu - kontrolowane przez centralę, wysyłanie skanu papierowej notatki ze spotkania do centrali. ograniczona ilość kontaktów z call centre - tylko dla wybranych, najlepszych, ulubionych, choć wiele razy i oni nie mają. Jest nastawienie na samodzielne pozyskiwanie lub pracę z pośrednikami. Najwięcej zarabiają osoby mające dobrych pośredników.
tereska
 

to co napisała tereska..

napisał Aska » 2013-07-12, 00:45

to wszystko prawda. skąd ja to znam. wymóg ciągłej sprzedaży, a jak nie to 'spowiedz' u dyrektora w boksie,
dlaczego plan nie jest zrobiony, co zamierzasz zrobic aby poprawic sprzedaż, jak tego nie zrobisz to pożegnay się z Tobą itd.
Ludzie traktowani jak szmaty.
Mnie wciskanie ludziom kitów nie bawi, oszukiwanie itd.
dlatego uciekłam (jak kilka osób w oddziale) z tego bagna.
Może niedługo ludzie otworzą oczą (potencjalni Klienci) i skończą robić interesy z tymi oszustami.
Aska
 

Nic ująć a dodać możnaby wiele.

napisał Byłypracownik » 2013-07-27, 20:52

Jak dla mnie to Amway2 tylko produkty mają gorsze. Dziwi mnie takie podejście do biznesu tego banku. No chyba że są obliczeni na funkcjonowanie przez 5 lat i pod młot. Dla mnie to fenomen podejścia do człowieka, jaka przepaść może się wykreować na rynku pomiędzy podobnymi przecież biznesami. Kiedyś miałem zasadę: jeśli masz do wyboru podobny produkt - to weź polski. Ale nasi czasami muszą jeszcze się długo uczyć. Szczególnie etyki biznesu. A może nasze społeczeństwo jest tak głupie, że nie warto?

Mały przykład:

Oni dostają jakieś osrane gifty za różne duże lub mniejsze sukcesy sprzedażowe po czym jak który co dostanie spamuje konta mailingowe wszystkich pracowników w banku aby wszyscy się brendzlowali nawzajem miłością do Ich Małego Niebieskiego Banku. Był taki jeden co zauważył że to mu tylko utrudnia pracę od razu dostał kopa.
Byłypracownik
 

Bez Przesady!

napisał Kacper » 2013-07-30, 11:27

Czuję się, jakbyśmy pracowali w dwóch różnych firmach ; o
Nie mam pojęcia jak wcześniej wygladało, ale w czerwcu aplikowałem na stanowisko doradcy, a moja dziewczyna do HRu wszyscy traktowali nas z szacunkiem, rzeczywiście przesiew jest olbrzymi, firma chce zatrudnić tylko najlepszych pracowników. Praca zorientowana na wyniki to teraz norma w każdej pracy, jasne można to nazwać wyścigiem szczurów, ale można też to potraktować jako wyzwanie, a jeżeli komuś taki model pracy nie odpowiada, to radzę sprawdzić swoich sił w innej branży ; )
Kacper
 

Następna strona






Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość