Doradca ubezpieczeniowo-finansowy w ING - na czym dokładnie ta praca polega?

Doradca ubezpieczeniowo-finansowy w ING - na czym dokładnie ta praca polega?

napisał mikejla32 » 2012-03-06, 15:15

idę we wtorek na rozmowę do ING Bś w sprawie pracy na stanowisku doradca ubezpieczeniowo- finansowy. Staram się o pracę w Zabrzu, może ktoś wie coś konkretniejszego o tej pracy, na czym ona polega itp
mikejla32
 

Odp

Avatar użytkownika
Google - reklama
 
Posty: 1289
Dołączył: 2010-03-02, 20:23
Pomógł: 456 razy

napisał krzysiek343 » 2012-03-07, 20:35

Głównie polega na tym że będziesz musiał doradzał ludziom w sprawie ubezpieczeń i finansów, czyli będzie musiał namówić najwięcej ludzi żeby skorzystali z oferty twojego banku.
krzysiek343
 
Posty: 83
Dołączył: 2012-02-14, 18:05
Pomógł: 3 razy

Odradzam jak tylko mogę!!!!!!

napisał Śniezynka » 2012-03-16, 23:31

Uwaga!!

Ostrzegam przed pracą jako doradca w tej firmie, niby na początku wygląda wszystko pięknie ładnie, do czasu kiedy nie odkryjesz, że podpisałaś/eś cyrograf pt: umowa o współpracy i jakie to niesie za sobą konsekwencje.
Jak Twój klient przestanie płacić składki w ciągu 2 lat, musisz oddać kasę którą za to zarobiłeś. Najlepszy haczyk jest taki, że nawet jak przestaniesz pracować to w ciągu 2 lat od ustania współpracy ta sama zasada obowiązuję, a nie masz już żadnego wpływu na to czy klient płaci czy też nie. Ja przepracowałam w tej firmie ponad 2 lata, a to już niezły wyczyn. Podobnie ja jak i inni ex-pracownicy nieźle się zdziwiliśmy jak po 1,5 roku dostaliśmy pisma od firm windykacyjnych, ze musimy zwrócić prowizje zarobioną w ING. Totalne oszustwo na każdym kroku, plany na maxa wyśrubowane tak, że na opłaty z związane z działalnością ledwo starcza. Ta harówa to bardzo ciężki kawałek chleba, szczególnie szla Ci trafia jak serwisujesz klienta przez 1,5 roku, a on np: nie możne wydołać finansowo i rezygnuje z umowy, a Ty zwracasz ciężko zarobioną prowizję.
Gorsze niż sekta!!!! Jak najdalej od tej firmy, żałuję, że nikt mnie wcześniej nie ostrzegł!! Z perspektywy czasu wolałabym pracować w McDonaldzie niż jeszcze raz się wpakować w to bagno zwane bycie doradcą ING. Straciłam kasę, zdrowie i masę czasu!

P.S. Piszę jako ex pracownik, więc jeśli nawet manager, dyrektor wmawia Ci cokolwiek innego lepiej przestudiuj dobrze umowę z wszystkimi załącznikami i aneksami, zanim ją podpiszesz. Zapewniam, że jak dokładnie się wczytasz to w życiu nie podpiszesz takiego cyrografu.

Pozdrawiam
Śniezynka
 

Były PUF

napisał Mimi » 2013-01-23, 20:06

Witam.
Niestety Śniezynka ma rację..
Pracowałam w ING ponad 2 lata.....wyzysk, mobbing, plany, lapsy, stres, działalność gospodarcza, po opłaceniu ZUS-u, podatku i rachunku telefonicznego wychodzisz na zero.
A teraz nie pracuje już tam ponad 3 lata, a ciągle zasypują mnie pisamami straszącymi od windykatora, że mam zwrócić prowizje otrzymaną od polis przeze mnie zawartych, ponieważ zostały rozwiązane przez klTakich osób jak ja jest w Polsce parę setek.....powstało Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych przez ING.
Niech każdy się 5 razy zastanowi, i dokładnie przeczyta ponad 100 stronicową A4 umowę, którą proponuje ING.
Bardzo DOKŁADNIE.
Mimi
 

Też Potwierdzam wszystko i odradzam

napisał ByłydoradcaWrocław » 2013-02-22, 18:22

Potwierdzam wypowiedzi moich przedmówców! Samo wyrobienie planów nie jest takie trudne jeśli ktoś umie sprzedawać i ma pomysł Kiedyś się tam zarabiało gdy ja pracowałem bo wtedy było jeszcze OFE a na tym się trzepało kasę. Jednak najgorsza w tej pracy jest forma umów dzięki którym ING na prawdę przez dwa lata żąda zwrotu prowizji jeśli klient przestaje płacić. Jeszcze gorszy pod tym względem jest AEGON oni różnie nazywają te stanowiska ale zawsze chodzi o to samo. Dobrze się zastanówcie i zastanówcie czy chcecie sobie narobić kłopotów. Z wielu osób które pracowały jako doradcy klienta, specjaliści ds sprzedaży itp w róznych firmach na zasadzie działalności i podobnym systemie prowizyjnym finalnie nikt e wyszedł na tym dobrze bo to jest tak przemyslane by wycisnąć jak najwięcej z pracownika niech się zwolni i zatrudnić nowego i tak w koło.
ByłydoradcaWrocław
 

jedno mnie zastanawia

napisał zytoslaw » 2013-05-23, 20:37

Jak to jest, że na jakie forum nie zerknę to widzę tylko negatywne opinie, wręcz obelgi jeżeli chodzi o firmy ubezpieczeniowe?? Jednak ludzie tam pracują i dają sobie radę. Są osoby o długim stażu, które faktycznie mają już bardzo bogatą bazę klientów a umocnili sobie pozycję również dzięki OFE, którego teraz nie można oferować klientom. Są również młodzi przedstawiciele, którzy nie narzekają i radzą sobie bardzo dobrze. Co jest złego w motywowaniu do pracy, tym bardziej do wykonywania konkretnego zawodu?
zytoslaw
 

HMMM

napisał Odpowiedz » 2013-07-24, 15:30

Skoro pracujesz w sprzedaży to pewnie wiesz że jest zasada popytu i podaży. Firmy na doradców biorą każdego byle sprzedał coś nawet brał na siebie na rodziców jak zrezygnuje za miesiąc jego problem my zatrudnimy kolejnych. Problemem jest też to że jeśli na rynku (mam tu na myśli jedno miasto wielkości Łodzi, Poznania, Wrocławia) od ok 15 lat w takim ING 10 agentów których można już śmiało nazwać potentatami z powodu wielkości ich portfela i kanałów dostępu referencje i subagenci (lub własnych telemarketerów) pracujący dla nich w rejonie. Oni spijają tylko śmietankę biorą większość klientów mają tez układy z centralą na akcje promocyjne i pierwszeństwo do rożnych bonusów bo to oni przynoszą większość zysków i gwarancję takiego. Do tego jest wiele firm ubezpieczeniowych więc takich agentów monopolistów jest po kilku w każdej firmie razy ok 10 firm w każdym mieście (zaniżając rachunek nawet) daje ok 70 osób z portfelem po min 1000 osób (nie jest to z głowy wzięte). Więc większość młodych nie ma szans się przebić do klienta tylko sprzeda kilka polis z jakąś małą składką i rezygnuje bo są to za małe pieniądze by przeżyć. Dodatkowo jak się w miesiącu coś nie sprzeda a trafi się laps i trzeba oddać jeszcze prowizję z poprzedniego miesiąca!!!!???? No Comment Gwoździem do trumny jest przeskoczenie na pełny ZUS z preferencyjnego bo trzeba niezależnie od dochodu płacić nie 330zł a prawie 1000zł Opisałem moje doświadczenia z 2 firm ubezpieczeniowych na przekroju kilku lat.
Odpowiedz
 







Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron