Mobbing w ING

Szok

napisał INGówka » 2012-06-21, 21:10

Czytam te posty i odnoszę wrażenie że chyba pracuję w innym wymiarze. Nawet pokazałam to forum koleżankom z oddziału i wszystkie zgodnie jesteśmy MEGA zaskoczone wypisywanymi tu opiniami.

po1) jak się normalnie pracuje to się wyniki ma. Nie pamiętam już kiedy musiałam szukać klienta, obdzwaniać książki telefoniczne, z ulotkami nigdy nie latałam, Sprzedaż realizuję tylko i wyłącznie na klientach wchodzących do banku czyli cross selling i polecenie (ale nie wymuszone tylko spontaniczne)

po2) nie mam powodów narzekać na zarobki. Jak było mniej to korzystałam z Ośrodków Wczasowych za bardzo niewielkie odpłatności. Teraz mam więcej to dofinansowanie mniejsze ale niech korzystają Ci co jeszcze mają mniej.

po3)
premia jest u nas normą, Raz większa, raz mniejsza ale jest i to o wiele więcej niż 300 brutto. Do tego mam cykliczny dodatek liderski + nagroda za wysokie rankingi ogólnopolskie. Oprócz tego zarówno przed zmianą jak i po cyklicznie na koniec roku otrzymuję atrakcyjną nagrodę pieniężną za osiągane wyniki. Podwyżki? Owszem przez ostatnie 3 lata ich nie było ale w tym roku kto miał dostać - dostał. I nie znam nikogo kto by w moim Regionie pracował przez 5 lat bez choćby jednej przyzwoitej podwyżki (nie mówię o inflacyjnych a trzeba wziąć pod uwagę że są Banki, które nawet inflacyjnych nie mają)

po4) pracuję spokojnie 8 godzin dziennie, nie mam potrzeby zostawać dłużej i nikt mnie do tego nie zmusza. A jak się już zdarzy to nadgodziny do odebrania w wybranym przeze mnie momencie. Na śniadanie mam tyle czasu ile uznam za stosowne. W końcu nikt nie potrzebuje dla takiej czynności godziny czasu.

po5) rozwinięty system motywacyjny: różnego rodzaju wartościowe bony, spotkania z zarządem, dodatkowe szkolenia, mini staże

Ja z tego wszystkiego korzystam a jestem zwykłym doradcą klienta. Pracę wykonuję z przyjemnością i nie wymuszonym uśmiechem bo lubię kontakt z ludźmi. Nowy standard rozmowy mi nie przeszkadza ale nie podchodzę do zmian z kwaśną miną tylko te zmiany akceptuje i dostosowuje się do sytuacji. I nie jestem niczyim "lizusem" bo w czasie mojej pracy miałam 4 dyrektorów regionalnych, 4 obszarowych i 5 bezpośrednich przełożonych. I dodam jeszcze że właśnie w naszym oddziale przyszła nowa osoba z innego banku i chociaż jest z nami już jakiś czas to jeszcze nie może otrząsnąć się z szoku że ma czas na śniadanie, że może planować sobie grafik, że planuje urlop i że nie zabijamy się o plany. Bo my ze sobą nie walczymy tylko współpracujemy. Na koniec tego wywodu dodam że znam wiele osób z różnych regionów i w większości opinie są podobne.
Pozdrawiam
INGówka
 
Posty: 3
Dołączył: 2011-04-06, 08:51
Pomógł: 0 razy

Odp

Avatar użytkownika
Google - reklama
 
Posty: 1289
Dołączył: 2010-03-02, 20:23
Pomógł: 456 razy

zyski ING

napisał bankuś » 2012-08-12, 11:20

an6345 napisał(a):Ja tu czegoś nie rozumiem, ludzie posłuchajcie sami siebie czytam te komentarze nie tylko na temat tego banku ale również na inne, i wszędzie źle wszędzie mobing? Coś chyba nie halo?... To chyba normalne że w bankach liczy się sprzedaż zresztą dziś tylko sprzedaż sie liczy pracownicy drogerii mają narzucane plany sprzedażowe na kosmetyki, więc co w tym dziwnego? Normalne że za siedzenie za biurkiem i dłubanie w nosie nikt dziś nie płaci, trzeba być realistą na jedno miejsce pracy w banku jest średnio 70 chętnych, więc halo skoro taki wszędzie mobing to gdzie Ci ludzie się pchają, zgadzam się z opinia osoby która napisała o tym że zawsze można się zwolnić skoro tak źle jest a nie 5 lat ,,dawać sobą pomiatać,, sama pracuję w bankowości i wiem że jest nacisk na sprzedaż plany wysokie najlepiej takie żeby nikt nie wyrobił premii, z każdego klienta który nie podpisze umowy trzeba się tłumaczyć ale cieszę się że w ogóle mam pracę i jeśli naprawdę będzie mi źle to ją poprostu zmienię a nie bedę użalać się nad sobą


Poczytaj sobie jak się nasz pryncypał chwali, że osiągnął zysk 10% w I półroczu a jest podobno kryzys, to czemu nas tak wyzyskuje, czemu nas tak poniewiera i sie nie podzieli tym zyskiem, to MY go wypracowaliśmy a nie Prezesi i cała ta wiewrchuszka!!!!!!!!!!!!!!!!
bankuś
 

do Jarząbka

napisał zszokowany » 2012-08-12, 12:03

łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje przezes naszego klubu .... takie lizusostwo już było, podaj koleżnko gdzie pracujesz jaki to oddział że tak cudownie , niech się inny naucza albo przyjadaa do was na wczasy
zszokowany
 

do INGÓWKI

napisał Marcepan » 2012-08-28, 07:09

:shock: do tych wszystkich zszokowanych jest źle, dziwne że tego nie widzicie, u nas w oddziale każdy rzetelnie pracuje i daje z siebie wszystko a ciągle mało, człowiek ma dość tego ciągłego pytania ile sprzedałeś? co sprzedałeś? ile planujesz sprzedać? i to kilka razy w ciągu dnia od kolejnych menegerów, co ci nic nie pomogą a tylko rozliczają i op.... bo zawsze ile by nie było to MAŁOOOOOOOOOOO praca to nie tylko kasa, ale zadowolenie z tego, że coś się dobrze zrobiło, a u nas co - ordynarny mobbing i ciągła presja, tylko nikt tego nie raczy zauważyć a jak człowiek coś napisze to zaraz znajdą się Zszokowani i zaskoczeni, bo przecież w ING tak świetnie, tak się wszyscy kochamy, tak się wszyscy szanujemy.... chłe chłe chłe, jak ktoś pracuje dłużej jak pół roku to wie jaka jest rzeczywistość i tyle w temacie
Marcepan
 

SZOK

napisał doradca1 » 2012-08-28, 11:16

"cyklicznie na koniec roku artakcyjna nagroda pieniężna ... rozwinięty system motywacyjny... spotkanie z zarządem... różnego rodzaju wartościowe bony" - oczywiście dostępone dla zwykłego dodarcy. Ktoś sobie robi żary czy co?
doradca1
 

do doradcy1

napisał INGówkaa » 2012-09-01, 21:07

"cyklicznie na koniec roku artakcyjna nagroda pieniężna ... rozwinięty system motywacyjny... spotkanie z zarządem... różnego rodzaju wartościowe bony" - oczywiście dostępone dla zwykłego dodarcy. Ktoś sobie robi żary czy co?
To nie żarty - ja naprawdę tego doświadczyłam. Wszystko zależy od menadżera ale też byłam dobrym pracownikiem - zawsze w czołówce oddziału, później obszaru i zawsze regionu. I naprawdę nie zrywałam sobie rękawów i pracowałam uczciwie. Przykro mi że nie wszyscy mogą tego doświadczyć. Jednak znam ludzi z różnych części Polski i faktycznie różnie to bywa. Na innym wątku już się pożegnałam- odeszłam z ING i nie będę się więcej w tym temacie wypowiadać ale zawsze będę uważać że to całkiem dobry pracodawca na rynku a atmosferę zawsze tworzą ludzie.
INGówkaa
 

do ingówki

napisał doradcaxxx » 2012-09-07, 21:31

Tak było świetnie a jednak pożegnałaś się z taki cudownym, wspaniałym pracodawcom?
doradcaxxx
 

odp

napisał am » 2012-10-07, 16:09

an6345 napisał(a):Ja tu czegoś nie rozumiem, ludzie posłuchajcie sami siebie czytam te komentarze nie tylko na temat tego banku ale również na inne, i wszędzie źle wszędzie mobing? Coś chyba nie halo?... To chyba normalne że w bankach liczy się sprzedaż zresztą dziś tylko sprzedaż sie liczy pracownicy drogerii mają narzucane plany sprzedażowe na kosmetyki, więc co w tym dziwnego? Normalne że za siedzenie za biurkiem i dłubanie w nosie nikt dziś nie płaci, trzeba być realistą na jedno miejsce pracy w banku jest średnio 70 chętnych, więc halo skoro taki wszędzie mobing to gdzie Ci ludzie się pchają, zgadzam się z opinia osoby która napisała o tym że zawsze można się zwolnić skoro tak źle jest a nie 5 lat ,,dawać sobą pomiatać,, sama pracuję w bankowości i wiem że jest nacisk na sprzedaż plany wysokie najlepiej takie żeby nikt nie wyrobił premii, z każdego klienta który nie podpisze umowy trzeba się tłumaczyć ale cieszę się że w ogóle mam pracę i jeśli naprawdę będzie mi źle to ją poprostu zmienię a nie bedę użalać się nad sobą


nie jesteś zbyt inteligentną osobą. to że normą jest mobbing w banku nie znaczy, że to normalne (masz szczęście że w mediach jeszcze nie jest o tym głośno (jak już będzie to pewnie sam na głos powiesz co myślisz hihi że mobbing to nic złego). oby zarządy banków doczekały się takiej chwili kiedy będą musiały szanować pracowników, którzy na nich zarabiaja i oby doczekały się czasów kiedy będzie trzeba szanować swoich klientów - wow, nie do pomyślenia, co, szanować pracownika - kto to widział... narazie jesteśmy daleko do tyłu, prawo jedno a rzeczywistość drgie i jak ludzie domagają się traktowania zgodnego z prawem to tacy jak ty nie rozumieją (bo siedzisz jeszcze na drzewie i nie wiesz co to szacunek)
am
 

...

napisał ab » 2012-10-07, 16:19

INGówka napisał(a):Czytam te posty i odnoszę wrażenie że chyba pracuję w innym wymiarze. Nawet pokazałam to forum koleżankom z oddziału i wszystkie zgodnie jesteśmy MEGA zaskoczone wypisywanymi tu opiniami.

po1) jak się normalnie pracuje to się wyniki ma. Nie pamiętam już kiedy musiałam szukać klienta, obdzwaniać książki telefoniczne, z ulotkami nigdy nie latałam, Sprzedaż realizuję tylko i wyłącznie na klientach wchodzących do banku czyli cross selling i polecenie (ale nie wymuszone tylko spontaniczne)

po2) nie mam powodów narzekać na zarobki. Jak było mniej to korzystałam z Ośrodków Wczasowych za bardzo niewielkie odpłatności. Teraz mam więcej to dofinansowanie mniejsze ale niech korzystają Ci co jeszcze mają mniej.

po3)
premia jest u nas normą, Raz większa, raz mniejsza ale jest i to o wiele więcej niż 300 brutto. Do tego mam cykliczny dodatek liderski + nagroda za wysokie rankingi ogólnopolskie. Oprócz tego zarówno przed zmianą jak i po cyklicznie na koniec roku otrzymuję atrakcyjną nagrodę pieniężną za osiągane wyniki. Podwyżki? Owszem przez ostatnie 3 lata ich nie było ale w tym roku kto miał dostać - dostał. I nie znam nikogo kto by w moim Regionie pracował przez 5 lat bez choćby jednej przyzwoitej podwyżki (nie mówię o inflacyjnych a trzeba wziąć pod uwagę że są Banki, które nawet inflacyjnych nie mają)

po4) pracuję spokojnie 8 godzin dziennie, nie mam potrzeby zostawać dłużej i nikt mnie do tego nie zmusza. A jak się już zdarzy to nadgodziny do odebrania w wybranym przeze mnie momencie. Na śniadanie mam tyle czasu ile uznam za stosowne. W końcu nikt nie potrzebuje dla takiej czynności godziny czasu.

po5) rozwinięty system motywacyjny: różnego rodzaju wartościowe bony, spotkania z zarządem, dodatkowe szkolenia, mini staże

Ja z tego wszystkiego korzystam a jestem zwykłym doradcą klienta. Pracę wykonuję z przyjemnością i nie wymuszonym uśmiechem bo lubię kontakt z ludźmi. Nowy standard rozmowy mi nie przeszkadza ale nie podchodzę do zmian z kwaśną miną tylko te zmiany akceptuje i dostosowuje się do sytuacji. I nie jestem niczyim "lizusem" bo w czasie mojej pracy miałam 4 dyrektorów regionalnych, 4 obszarowych i 5 bezpośrednich przełożonych. I dodam jeszcze że właśnie w naszym oddziale przyszła nowa osoba z innego banku i chociaż jest z nami już jakiś czas to jeszcze nie może otrząsnąć się z szoku że ma czas na śniadanie, że może planować sobie grafik, że planuje urlop i że nie zabijamy się o plany. Bo my ze sobą nie walczymy tylko współpracujemy. Na koniec tego wywodu dodam że znam wiele osób z różnych regionów i w większości opinie są podobne.
Pozdrawiam



jak to możliwe, że z takim podejściem jesteś ciągle tylko zwykłym doradcą - brak ambicji? coś mi się to kłuci z tym co wyżej napisane (ale niech ci będzie, że jesteś zwykłym pracownikiem zadowolonym z tego banku i wszyscy w około ciebie mają również podejście takie jak ty, a nie zadowoleni są tylko ci którzy nic nie robią (ludzie inteligentni i tak potrafią dedukować))
ab
 

.

napisał gość2 » 2012-10-07, 16:21

bankuś napisał(a):
an6345 napisał(a):Ja tu czegoś nie rozumiem, ludzie posłuchajcie sami siebie czytam te komentarze nie tylko na temat tego banku ale również na inne, i wszędzie źle wszędzie mobing? Coś chyba nie halo?... To chyba normalne że w bankach liczy się sprzedaż zresztą dziś tylko sprzedaż sie liczy pracownicy drogerii mają narzucane plany sprzedażowe na kosmetyki, więc co w tym dziwnego? Normalne że za siedzenie za biurkiem i dłubanie w nosie nikt dziś nie płaci, trzeba być realistą na jedno miejsce pracy w banku jest średnio 70 chętnych, więc halo skoro taki wszędzie mobing to gdzie Ci ludzie się pchają, zgadzam się z opinia osoby która napisała o tym że zawsze można się zwolnić skoro tak źle jest a nie 5 lat ,,dawać sobą pomiatać,, sama pracuję w bankowości i wiem że jest nacisk na sprzedaż plany wysokie najlepiej takie żeby nikt nie wyrobił premii, z każdego klienta który nie podpisze umowy trzeba się tłumaczyć ale cieszę się że w ogóle mam pracę i jeśli naprawdę będzie mi źle to ją poprostu zmienię a nie bedę użalać się nad sobą


Poczytaj sobie jak się nasz pryncypał chwali, że osiągnął zysk 10% w I półroczu a jest podobno kryzys, to czemu nas tak wyzyskuje, czemu nas tak poniewiera i sie nie podzieli tym zyskiem, to MY go wypracowaliśmy a nie Prezesi i cała ta wiewrchuszka!!!!!!!!!!!!!!!!



może kiedyś normą będzie respektowanie prawa i szacunek do pracownika... może...
gość2
 

Poprzednia stronaNastępna strona






Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość