Traktowanie Pracowników Banku Millennium. (kultura korporacyjna)

Traktowanie Pracowników Banku Millennium. (kultura korporacyjna)

napisał Niewolnik » 2012-12-04, 21:08

Witajcie w XIXw! Parę postów niżej ktoś opisywał sytuację, gdzie pracownik jest jednocześnie ulotkarzem i dozorcą. Wszystko to mogę potwierdzic bo znam to niestety z autopsji. Pracownicy BM są traktowani przedmiotowo w dosłownym tego słowa znaczeniu. Normalna praktyką jest, że np. Pracownik jest zwalniany bądź przenoszony w inne miejsce, degradowany itp bez jakiegokolwiek uprzedzenia. Dyr.regionalny jest bytem z którym nikt nie może zamienić słowa ani właściwie dowiedzieć się o powodach decyzji która była przez niego podjęta. W BM wszelkie próby ochrony pracowników przez ich bezpośrednich przełożonych tj. kierowników oddziałów, kończyły się zazwyczaj dla nich źle. Ewentualna odpowiedz owego dyr.regionalnego to stek obłudnych komunałów typu; "dla pracownika przeniesienie jest nagrodą"(degradacja również - ma motywować(sic!) Nikt nie pyta pracownika -niewolnika czy takie przeniesienie mu odpowiada bo np. przenoszą go na drugi koniec miasta gdzie będzie pracować też w innych godzinach a właśnie zapisał dzieci do przedszkola blisko dotychczasowego miejsca pracy. Przykłady można mnożyć.

Tylko dzisiaj przeniesionych do innych oddziałów ( oczywiście w nagrodę) zostało dwunastu pracowników.
Ciekawe czy BM zdaje sobie sprawę, jak to wygląda przed stałymi klientami, gdy widzą co chwila nowe twarze a pracowników których dobrze znali i zdążyli nabrać do nich zaufania już tam nie ma.
Niewolnik
 
Posty: 1
Dołączył: 2012-12-04, 20:39
Pomógł: 0 razy

Odp

Avatar użytkownika
Google - reklama
 
Posty: 1289
Dołączył: 2010-03-02, 20:23
Pomógł: 456 razy

zmiany

napisał amentus » 2013-01-21, 21:18

Skad ja znam ta zmiane 12 pracowników w tym ja
amentus
 

jak u was?

napisał clasta » 2013-01-27, 20:27

czy w waszych oddziałach też dzieja się takie akcje: opierd...l w niecenzuralnych slowach za słaby wynik shopera, poniżanie, grożby zwolnieniem jak ktoś chce iść do lekarza bo się źle czuje, anulowanie planu urlopowego pracownika wcześniej zaakceptowanego za słabą sprzedaż, i ciagle maile: weźcie się do roboty bo sprzedaż leży ! wyłazić w miasto szukać ludzi itd.... Powoli zaczyna mnie ta sytuacja załamywać, czuje sie jak głąb przy kierowniczce która NIC po za poganianiem nie robi.. :(
clasta
 

błagam...

napisał anonka » 2013-02-12, 14:02

Pracowałam w Millennium i byłam jednym z wyróżnianych pracowników na południu Polski...wyniki super , targety ponad normę...i co z tego? Wystarczyło , że do naszej placówki przenieśli koleżankę regionalnego, która od 10 lat była z zasiedzenia w banku:) bo w Bielsku wszyscy wiedzą o tym jak pan regionalny chroni tyłki swoim pupilom z "ławki" . I co? I tak się skończyło, że regionalny, który miesiąc wcześniej składał mi gratulacje za wyniki, miesiąc później z powodu swojej koleżaneczki, z którą miałam konflikt wręczył mi wypowiedzenie:),- nawet nie wypowiedzenie - on mnie zaszantażował!!! Najpierw zaproponował mi przeniesienie do innego oddziału.. - wiadomo z czym to się wiąże - nowi klienci, nowa baza itd - potem kazał mi dojeżdżać z Bielska do Żywca.:) po prostu zrobił wszystko, żeby się mnie pozbyć:) Na końcu oświadczył , że dopóki on będzie regionalnym w Bielsku to już nie znajdę pracy w tym banku...Jeszcze chcecie coś wiedzieć? Miałam nawet ochotę iść z tym do sądu pracy i zwrócić się również do Pana Kamińskiego , który był wcześniej regionalnym i on tez mnie rekrutował do pracy, tym bardziej , że cały konflikt polegał na tym , że koleżanka nie chciała pracować na kasie , bo to było poniżej jej honoru:) a ja zapieprzałam i na kasie i na stanowisku konsultanta... tym sposobem np; obsługiwałam klienta z kredytu hipotecznego i nie miał kto obsłużyć kasy...lub obsługiwałam kasę a klient z kredytu, który akurat przyszedł , czekał aż skończę! Paranoja... A jeśli przychodził nowy klient a ja akurat byłam na kasie to wiadomo - trafiał do koleżanki dyrektora:)) bo mnie po prostu nie było ...a targety się liczyło tak samo :) I tutaj mój przedmówca ma zupełną rację - pozbywają się świetnych pracowników a takich z własną inwencją i asertywnością to się tępi i sprowadza na ziemię. Tym sposobem zostają w banku osoby bezpieczne, dające się nagiąć i nie wyskakujące ponad poprzeczkę żeby nie mogły zagrozić stanowiskom zasiedziałych dyrektorów i kierowników:) Pan dyrektor szanowny ma szczęście, że ochłonęłam i nie poszłam z tym wyżej bo uznałam, że szkoda zdrowia....Ogólnie , gdyby nie układziki obrzydliwe, praca byłaby ok, lubiłam ją bo lubię kontakt z ludźmi ale nie pozwolę nikomu na taką rażącą niesprawiedliwość!
anonka
 

napisał clasta » 2013-02-14, 19:57

Anonka- i u mnie tak samo ręka ręke myje.. pani kierowniczka to dobra znajoma regionalnego :( I gdzie tu isć po sprawiedliwość i powiedzieć że traktuje nas jak śmieci..?? :(
clasta
 

re

napisał anonka » 2013-02-19, 23:29

clasta napisał(a):Anonka- i u mnie tak samo ręka ręke myje.. pani kierowniczka to dobra znajoma regionalnego :( I gdzie tu isć po sprawiedliwość i powiedzieć że traktuje nas jak śmieci..?? :(


myślę , że tylko Warszawa mogłaby tu pomóc - ale trzeba się liczyć z utratą pracy bo nie wiadomo na kogo się tam trafi, nie wiem ,czy Kamiński jest w zarządzie ( chyba tak ) - to wydaje mi się osoba odpowiednia do takich zgłoszeń:) uważam , że ktoś prędzej czy później zrobi z regionalnym porządek ....
anonka
 

taka jest prawda

napisał abi » 2013-03-01, 21:57

niestety wyniki szopera to coś co jest najważniejsze...nie ważne, że ludzie NIE CHCĄ być obsługiwaniu jak w automacie gdzie Pani gada wcześniej nagranym tekstem do każdego. Masz wszystko mówić jak jest w scenariuszu nic dodać nic ująć...a co do rączka rączkę myję. Mam już kolejnego kierownika, który nim został za wyniki i to kolejny, który wyniki może i miał ale predyspozycji do bycia kierownikiem już nie. Ten człowiek nie ma bladego pojęcia o zarządzaniu są za to tabeli, 10 maili w ciągu dnia i ciągle dzwonienie dzwonienie dzwonienie...i co z tego ja wydzwonię klient przyjdzie do koleżanki jak mnie nie ma już w pracy i co to daje? Zwolnień generalnie w BM nie ma, ale do czego zmierza to ciśnienie? do tego żeby ludzie sami odchodzili i git.
abi
 

przykro mi że macie tak smutne doświadczenia

napisał XXX » 2013-03-09, 09:47

Witajcie Pracownicy Banku Millennium. Nie wiem skąd macie tak smutne doświadczenia, chyba to pech.. Ja zaczynałem pracę od Asystenta, potem byłem Konsultantem, następnie Doradcą Biznes a obecnie jestem Kierownikiem. Nie wiem skąd takie żale, ja sobie pracę w Millennium chwalę, choć muszę przyznać że najmniej stresującym stanowiskiem był Doradca Biznes. Mój Regionalny, mimo że w placówkach mu podległych pracują jego znajomi, nie przenosi sympatii osobistych na pole zawodowe - pełen profesjonalizm. Millennium to korporacja i jest ciśnienie na wyniki, na jakość - ale w każdej korporacji tak będzie także nie ma co narzekać. Jeśli zaś Wasz Kierownik się nad Wami wytrząsa, grozi, obraża to znaczy tylko że się na Kierownika nie nadaje i tyle. Myślę że jeśli takowy problem byłby rozdmuchany w górę to taki Kierownik albo usiadłby na 4 literach albo by go wywalili. Pamiętajcie że to od zespołu zależy pozycja Kierownika, jak się zespół postara to Kierownik poleci.... bo np podczas wizyty Regionalnego na pytanie dlaczego nie sprzedajesz odpowiesz że Cię kierownik nie potrafi zmotywować, nie przekazuje Ci wiedzy, jak zapytają dlaczego nie stosujesz standardów odpowiedz że kierownik nie mówi nic o tym, kazał coś tam przeczytać ale na tym koniec, nie rozmawia z Tobą o tym nie uczula jakie to ważne itp. Ja ze swoim zespołem żyjemy z symbiozie, w załodze jest 6 Pracowników i ja, ale tak naprawdę na sali i w sprzedaży udziela się cała 7... ja załatwię kredyty, konta, moi Ludzie zrobią inwestycje obdzwonią bazy. Nigdy nikomu nie zabrałem premii, nigdy nie robiłem trudności w wolnych dniach, nigdy nie cofnąłem urlopu i wiem że dzięki podejściu partnerskiemu mój zespół mnie nie zawiedzie.
XXX
 

napisał clasta » 2013-03-10, 12:39

Do "XXX"
to co napisałeś jest madre, powiedz w takim razie ze swojego doświadczenia czy normalne jest:
- wrzeszczenie, używanie niecenzuralnych słów do pracowników, obgadywanie swoich pracowników do innych pracowników tego samego oddziału. A jeśli chodzi o wsparcie to wygląda tak: 10 mail dziennie z treścią sprzedawać, poprawić się i jakie mamy pomysły na sprzedaż.
Ja mam doświadczenie w pracy korporacyjnej u konkurencji i patrząc na to co mój obecny kierownik wyprawia zastanawiam się kto mu dał stanowisko.. :(
Może w mille jest tak ze kierownik to tylko etykietka i zero obowiązków..? oprócz uzupełniania papierologi.. :( tak jest u mnie własnie. Nikt nie rozdmuchuje sytuacji, dziewczyny siedzą tak już z przyzwyczajenia, sytuacja jest nieprzyjemna. No i najważniejsze nikt z zespołu nie chce się wychylić, każdy ma rodzinę na utrzymaniu i obawia się konsekwencji ..:(
clasta
 

Masakra :(

napisał anonimowy » 2013-03-14, 22:24

W Radomiu praca w Millennium też jest koszmarem :(
anonimowy
 

Następna strona






Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość