Alior to kupa nieporozumienia. Niby najlepszy bank w polsce a kontakt z nim to TOTALNA porażka. mają przestarzały system (Profile - bo taniej) który ciągle się wiesza, niekompetentne dziewczynki (skąd oni je biorą - z przedszkola???) tylko przepraszają że Off-line i że nic nie wiedzą. Samo dodzwonienie się na infolinie graniczy z cudem, a jak po 15 minutach się dodzwonisz to zaczyna się droga przez mękę. Na początek niekompetentne dziewczątko zada Ci 15 pytań o twój Pesel, nr klienta, nazwisko rodowe matki, nr telefonu, etc etc. Po sprawdzeniu Cię lepiej niż CBA, panna zadaje serię pytan dodatkowych, z których ostatnie jest najciekawsze, bo dotyczy czegoś czego nigdy w Aliorze nie kupiłeś, w stylu "na jaką kwotę Alior udzielił Panu kredytu gotówkowego"? Normalny człowiek zastanawia się co ta panna pieprzy, jaki kredyt gotówkowy? może ma na myśli lokatę, a może rachunek maklerski, a może jej się klient popieprzył (w końcu zadała mu dopiero 18 pytan weryfikacyjnych), ale nie! Alior wpadł na kretyński pomysł że aby zweryfikować poprawnie i ostatecznie klienta należy mu zadać kretyńskie pytanie (Czy Pana matka wie że pan jest gejem? TAK lub NIE). Trudno na takie pytanie odpowiedzieć jeśli nie jest się gejem, więc panna z Aliora mowi że bardzo jej przykro ale weryfikacja wypadła niepomyślnie i nie może pomóc. CUDOWNIE. Naj. k....a lepszy bąk ( a nie bank) w polsce.
Zostaje weryfikacja automatyczna - ale po przejściu automatycznej (IVR) weryfikacji znów trafiamy na dziewczątko które, YYYYyyyyy.... musi przeczytać instrukcję na swoim ekranie zanim na pomoże.. mija 5 minut i co ? i połączenie zostało (samoczynnie oooooopps) zerwane.
Odrębną kwestią jest system internetowy (Comarch rulez!!) który działa tak szybko że jak logujesz się o 8.45 aby wysłać przelew pierwszą sesją eliksiru, to już 0 9.30 (po sesji) jesteś w stanie wykonać przelew!
Brawo!
Ponoć Alior zbierał z rynku samą śmietankę bankierów, płacąc im po 30-40% więcej - bo to przecież inna cooltura bankowości, ale jak się wejdzie do oddziału to nie widać różnicy w obsłudze z PKO BP (zresztą ludzi rekrutowali z łapanki - czyli PKO, Pekao, BPH, BZ, Getin, ING, etc etc.... Teraz ci "bankierzy" odwalają dokładnie tę samą robotę za 40% więcej. Co to oznacza? że stoisz jak baran w kolejce do kasy (choć 3 "bankierów" ciężko pracuje samotnie ze swoim komputerem) ponieważ kasjerka zakłada właśnie komuś ROR-a. Oczywiście tego ROR-a może założyć każdy z tych 3 "zapracowanych" nad pasjansem, ale po co??? niech to kasjerka zrobi (wyższa cooltura) a klienci do kasy czekać!!!
Po czasie zdobywania klientów, ALIOR stał się zwykłym, kiepskim, szarym bączkiem.

Nowe tematy