Opinie o mBanku

Opinie o mBanku

napisał blacklady » 2009-05-20, 12:26

Witajcie, Zawsze ceniłam sobie mbank ze wzgledu na niskie opłaty i szybkość wykonywania przelewów z domu. Ale ostatnio juz mam dość tego banku z kilku przyczyn:
1) załatwianie spraw - jesli chcesz cos zalatwisz dzwonisz na mlinię(płatną), gdzie wysłuchujesz sekretarki która opowiada przez 2 min, pożniej wbijasz kolejne cyfry swojego telekodu, wybierasz 1 jesli chcesz sie połączyć z ..., 2 jesli...i cale dojscie do połączenia sie z opratorem trwa jakieś 8min! Ale jeszcze zeby bylo warto...

Moja i narzeczonego sprawa dotyczyla modyfikacji przelewu zagranicznego: chodzi o dopisanie takich dwóch literek "HR" przed numerem IBAN. Takie niby nic. Na mlini: Pani mówi, ze ona nie moze tego zrobic, tylko jakis ekspert, wiec mowi ze mnie polaczy. czekam 3 min i łącze sie znowu z tą Panią, ktora mowi ze wszyscy sa zajęci. Za 10min po przejsciu przez całą sekretarką, lacze sie z inna Panią - sytuacja sie powtarza, ale przełacza mnie do innej Pani, ktora tego tez nie moze zrobic. Za trzecim razem, po rzekomym połaczeniu z ekspertem, następuje cisza w słuchawce!!! Jak wiadomo, modyfikacje przelewu mozna zrobić do czasu az przelew nie "wyjdzie" z naszego banku, wiec zalezy mi na czasie, a potem bedzie oplata ok 100zł za niepoprawny kod IBAN- ktorą oczywiści poniosę ja. Pomyslalam: skontaktuje sie mCzatem:

wklejam rozmowe:


Wierzbowski, Michał Witaj, w czym mogę pomóc?

Klient CHCIAŁEM ZMODYFIKOWAĆ DANE DOTYCZACE PRZELEWU ZAGRANICZNEGO (CHODZI O IBAN). Na mlinię dzwoniłem juz 3 razy, za kazdym razem proby połaczenia mnie z ekspertem upowaznionym do tego konczą sie brakiem polaczenia, czy moze mi Pan podac konkterny numer do takiego eksperta?
Wierzbowski, Michał Witam
Wierzbowski, Michał numer na mLinię jest tu wystarczającym i jedynym kontaktem
Klient niestety jak juz pisalem dzwoniąc 3 razy po 15min nie połaczono mnie!
Klient jak mam wobec tego dokonac modyfikacji przelewu
Klient pozniej bedzie juz za pozno i poniosę dodatkowe koszty
Wierzbowski, Michał trzeba raz jeszcze skontaktować się z mLinią
Wierzbowski, Michał niestety przez mCzat nie mamy możliwości dokonania takich czynności
Klient nie ma Pan dostępu do danych pracowników??
Wierzbowski, Michał ma dostęp
Klient jakis numer wewnętrzny do działu
Wierzbowski, Michał tylko kontakt z mLinią pomoże w tej sytuacji
Wierzbowski, Michał bardzo mi przykro, ale nie ma innej możliwości

mysle ze to nie wymaga komentarza..

Mocno podirytowani pojechalismy do mkiosku, gdzie jeszcze raz (juz 4) dzwonilismy na mlinie -tym razem polaczono nas z ekspertem i Pani ekspert dopisała te dwie literki. W końcu..

2) Druga irytująca sprawa to: wpłacając kase do wpłatomatu, wystąpił jakis bład i czesc została wpłacona, a czesc "wyszła z powrotem". Na koncie nie pojawilo sie nic. Chcąc wyjasnic tą sprawę pisalismy łącznie 5 podań, bylismy w mpunkcie, dzwonilismy, rozmawialismy z mCzatowcem itd...pieniędzy nam nie zwrócono i wszyscy pracownicy mbanku rozkladaja rece. Nagrań nie chcą nam udostępnić, twierdząc ze nie ma kamery przy wpłatomacie..

BANKI TO ZŁODZIEJE!! Nie dość ze masz mniej pieniędzy to jeszcze czasu i zdrowia się traci przy jakim kolwiek problemie.
blacklady
 
Posty: 1
Dołączył: 2009-05-20, 12:09
Pomógł: 0 razy

Odp

Avatar użytkownika
Google - reklama
 
Posty: 1289
Dołączył: 2010-03-02, 20:23
Pomógł: 456 razy

Re: Opinie o mBanku

napisał Jurek » 2009-05-20, 13:36

Cyber oszustwa
To prawda -na info linii siedzą wyszkolone "półautomatyczne panienki i mówią uparcie tylko to co potrafią po szkoleniach .
Wszystkie e-banki mają konsultantów do których jest tylko płatny dostęp telefoniczny .
Czy m -bank ma siedzibę? gdzie można iść osobiście -by prostować pewne sprawy
Jurek
Jurek
 
Posty: 45
Dołączył: 2006-05-26, 11:26
Pomógł: 0 razy

Re: Opinie o mBanku

napisał stasiu » 2009-05-20, 22:57

NIestety to wlasnie baki internetowe bez oddzialow bez placowek - za to jest tanio cos za cos. Jak trzeba skladac reklamacje to wtedy trzeba czekac miesiacami. i non stop na telefonie. I mozna zapomniec ze cos sie szybko zalatwi.

Dlatego konto w banku internetowym jest dobre jako dodatek (np. do placenia za zakupy w internecie), na pewno nie jako jedyne konto glowne do powazniejszych operacji.

Pozdrawiam
stasiu
 
Posty: 27
Dołączył: 2009-04-30, 22:32
Pomógł: 0 razy

uwaga na Mbank

napisał sydonia » 2010-04-08, 07:39

Obsługa telefoniczna pozostawia wiele do życzenia. Zablokowano mi kanał internetowy, a na ustanowienie telekodu w celu jego odblokowania czekałam prawie tydzień, codziennie zamawiałam w tym celu rozmowy ( które powinny być zrealizowane w tym samym dniu)i olewali mnie totalnie!! Konsultanci traktują klienta jak zło konieczne. Poza tym co trochę zmniejszają % na rachunkach oszczędnościowych. Porażka.Tylko wiać stamtąd!!:/
sydonia
 
Posty: 1
Dołączył: 2010-04-08, 07:21
Pomógł: 0 razy

.

napisał Mirek3 » 2010-04-20, 11:58

Popieram... banki sa po to zeby nas wydoic do ostatniego grosza

Za tą odpowiedź Mirek3 otrzymał podziękowania od:
Jurek
Mirek3
 
Posty: 2
Dołączył: 2010-04-20, 10:49
Pomógł: 1 razy

mbank

napisał Viki78 » 2010-04-22, 12:43

ja nigdy nie miałam problemów z mbankiem, dzwoniac na mlinię trfiałam zawsze na miłą Panią, choc muszę przyznać, że ostatnio zdarzyło mi sie coś takiego: w lutym starałam sie o karte kredytową, dostałam na maila wiadomość że wniosek został odrzucony, ok sprawa powinna być zakonczona, ale parę dni temu znowu dostałam od nich wiadomość że wniosek został odrzucony, czy to możliwe że co miesiąc lub dwa rozpatruja ten sam wniosek?
Viki78
 
Posty: 8
Dołączył: 2010-04-12, 11:23
Pomógł: 0 razy

najgorszy bank jaki moze istniec!!!

napisał Barcardi » 2010-07-16, 09:10

mBank jest najgorszym bankiem jaki moze istniec kilka dni spoznienia ze splata kredytu to dzwonia na tel prywatny o 7:00 rano!!! a jak sie nieodbierze to do upadlego dzwonia...ja osobiscie spoznielam sie ze splata raty za kredyt tydzien!!! to juz z KRUKA SA do mnie dzwoniono jest to najgorszy bak jaki moze isniec!!! z zadnym bankiem nie mialam takiegto problemu jak z tym mBank....skorzystalam z tego banku pierwszy i ostatni raz!!! nawet jak beda miec najlepsze oprocentowania to do nich nie pojde i zeby obiecali zlote gory...TO NIE!!! :x
Barcardi
 
Posty: 1
Dołączył: 2010-07-16, 09:02
Pomógł: 0 razy

napisał piotrs1978 » 2010-07-16, 17:29

Barcardi napisał(a):mBank jest najgorszym bankiem jaki moze istniec kilka dni spoznienia ze splata kredytu to dzwonia na tel prywatny o 7:00 rano!!! a jak sie nieodbierze to do upadlego dzwonia...ja osobiscie spoznielam sie ze splata raty za kredyt tydzien!!! to juz z KRUKA SA do mnie dzwoniono jest to najgorszy bak jaki moze isniec!!! z zadnym bankiem nie mialam takiegto problemu jak z tym mBank....skorzystalam z tego banku pierwszy i ostatni raz!!! nawet jak beda miec najlepsze oprocentowania to do nich nie pojde i zeby obiecali zlote gory...TO NIE!!! :x


Muszę przyznać, że Bank szybko zareagował. Tylko nie jestem do końca pewny czy to z Kruka do Pana dzwoniono. Istnieje w banku przecież dział windykacji, który dzwoni do klienta powiadamiając go o spóźnionej racie. Albo też spóźnienie było dłuższe niż tydzień i wtedy bank może przekazać sprawę do firmy windykacyjnej.
piotrs1978
 
Posty: 463
Dołączył: 2007-12-30, 17:45
Pomógł: 4 razy

Uwaga na kredyt hipoteczny w mBanku

napisał janj » 2011-01-28, 22:04

Nasza historia załatwiania pożyczki hipotecznej w ramach mPlan.
Małżeństwo dwojga pracujących ludzi, średni dochód miesięczny 8000 zł, wykształcenie wyższe.
Są właścicielami mieszkania, które już sprzedają za 200 000 zł. Dwójka dzieci.
Klienci mBanku od 8 lat.
Chcą kupić upatrzony dom za kwotę 420 000.
PKO, KredytBank, WBK - gotowi do podpisania umowy po ostatecznej analizie i wizycie swoich rzeczoznawców (za swoją kasę). Proponowane kredyty zarówno w złotówkach jak i w euro.
Klienci jednak składają wniosek w swoim banku - lojalnie, tym bardziej, że oferta mPlanu wydaje się być atrakcyjniejsza: bez prowizji, kredyt waloryzowany (otrzymają deklarowaną kwotę w euro),

bez prowizji za wcześniejszą spłatę, nawet zwrot ubezpieczenia niskiego wkładu przy wpłacie 30% (ze sprzedaży mieszkania).Proponowana marża 2%. Warunki jak by się wydawało

przebijające inne oferty.
Zatem klienci wybierają mBank - poza tym profesjonalizm, szybka obsługa konta internetowego itd. Jedyny minus to wykonanie operatu na własny koszt.
I zaczęło się.
Pani z mBanku przysłała listę rzeczoznawców honorowanych przez mBank. Wybór padł na Panią z pobliskiej ulicy (trochę taniej wyszło bo bez dojazdu). Umówiona wizyta w wymarzonym domu

Pani rzeczoznawcy przebiegła sprawnie - pobrała dokumentację, coś pomoierzyła i pooglądała a następnie zrobiła kilka zdjęć. Za tydzień operat gotowy. Wartość domu określona na 487 000zł.
Nareszcie!
17 grudnia 2010 r. wyjazd z przygotowaną dokumentacją do Katowic do sympatycznej Pani, ubranej w ładny skromny strój z okrągłym kołnierzykiem - aż rozkosz popatrzeć i posłuchać.
Pisanie wniosku jak wszędzie indziej, dokładnie, mnóstwo podpisów ale po godzinie jest wszystko OK. Obiecany termin otrzymania informacji -końcówka grudnia 2010 roku.
Czekamy!
Resztę korespondencji prowadzimy drogą meilową:
-przychodzi obiecany termin informacji - dosłać zaświadczenie o podatku, i ankieta o świadomości istnienia ubezpieczenia (coś w tym stylu) spełniono - czekamy tydzień
--przychodzi obiecany termin informacji - dosłać zaświadczenie o dostępie do drogi publicznej (każdy budynek otrzymujący pozwolenie na budowę a później odbiór musi mieć, ale to mało),

spełniono-czekamy
--przychodzi obiecany termin informacji- dosłać skany ankiet, że się ma świadomość wejścia w życie rekomendacji, wysłano - czekamy
--przychodziobiecany termin - nie zgadzają się m2 w powierzchni użytkowej. Zaczyna się 2 tygodnie koszmaru pomiędzy rzeczoznawcą bankiem, biurem nieruchomości i sprzedającymi oraz

klientami. Rozbieżności w nazewnictwie, interpretacji itd. Bank swoje, rzeczoznawca swoje, nikt nie ustąpi.
Już po 15 stycznia, zbliża się termin upływu ważności umowy przedwstępnej.
Męska decyzja - dziękujemy mBankowi, idziemy do PKO. Tam operat na ich koszt, nikt nie rozważał dojazdów do drogi, interpretacji powierzchni ani innych ceregieli.
Mbank nie popuszcza - miła Pani dzwoni, jednak klienci są wspaniali zatem mBank na swój koszt przyśle nowego rzeczoznawcę (wydawałoby się że swojego). Okazuje się, że ten robi dla

mBanku po raz pierwszy. Znowu pomierzył, spisał i jest OK.
-czekamy!
-Po tygodniu proszą o skany zrzutów pięter, jak się okazało rzeczoznawca nie zrobił, tego nigdy nie praktykował, -spełniono.
-Czekamy, kolejny tydzień i obietnice z dnia na dzień że jutro umowa do podpisania
-kolejny tydzień, przychodzi informacja że zaświadczenie z jednego z zakładów pracy jest nieważne, gdyż pojawiła się pożyczka (z zakładowego funduszu) - rata 145 miesięcznie ( wcześniej

jednak stwierdzono, że sztab kredytowy nie ma wglądu do konta), już po kilku dniach wiedzieli, spełniono ostatni warunek bo był on postawiony przez klientów, jeśli to zaświadczenie nie będzie

ostatnim warunkiem dla banku - definitywnie rezygnujemy!
-informacja, że w Łodzi zaakceptowano wszystkie dokumenty i analiza: finansowa, prawna oraz techniczna jest pozytywna, cieszymy się i czekamy na podpisanie oczekiwanej umowy, zbliża się

koniec stycznia
-informacja w środę "na piątek musi być notariusz, bo mBank musi mieć w tym jeszcze dniu akt notarialny zatem umowa z bankiem we czwartek. Sprzedający z jęzorem na wierzchu do biura

meldunkowego, bo przecież muszą się wymeldować przed wizytą u notariusza, a kiedy podpisać umowę?, kiedy dostarczyć do notariusza i do biura nieruchomości?
-Dało się pozałatwiać wszystko i umówić notariusza na piątek o godzinie 8,00
-czwartek rano czekamy na telefon "proszę przyjechać podpisać umowę", opiekunka do dzieci zamówiona, do południa - nic, w południe sms umowa się generuje będzie o 15-16, popołudnie

sms "interweniujemy ale się jeszcze nie wygenerowała", 18,00 mBank nie odbiera telefonów, odpowiada smsami - proszę spróbować dowiedzieć się na mLinii, my ze swej strony nic nie

możemy zrobić
-I tu zaczyna się przygoda z mLinią: kilkakrotna próba łączenia (połączenie 1 zł), bo konsultanci przełączają od Annasza do Kajfasza, za każdym razem podaj login, hasło a nawet w jednym

przypadku wszystkie swoje dane. Kontakt z 7 osobami przez 20 minut i nikt nie ma zielonego pojęcia o sprawie. Ostatecznie jakaś Pani stwierdziła, że mLinia nie jest od kredytów hipotecznych,

a ich kompetencje są mniejsze od tych z Katowic (we wzorze umowy do podpisania jest punkt, który mówi, że wszelkie problemy można załatwiać dzwoniąc na mLinię). Stracony czas!
-19,00 sms z treścią "Panie Janie pomimo staran jak pan widzi nie udalo sie wygenerowac dzisiaj umowy zapraszam jutro na 9.30 do cf otrzymalam zobowiazanie ze do tej godz bedzie"
-odpowiedź klienta" Niestety zaufanie już jest nie do odrobienia! Żegnamy Państwa na zawsze!"
-mBank nie popuszcza: sms: "Panie Janie prosze sie nie denerwowac jutro o 9.30 dyrektor osobiscie chce z panstwem sie spotkac i podpisac umowe a sadze ze warto do rana poczekac gdyz

maja panstwo bardzo atrakcyjne warunki cenowe a dodatkowo moze uda sie z naszej strony umowic notariusza na jutro popoludniu rowniez w nizszej cenie"
-bez odpowiedzi klienta
-następnego dnia żona Jana (klientka) otrzymuje sms: "Pani Katarzyno, proszę nie rezygnować......."
- bez odpowiedzi!

Tego samego dnia klienci przedłużyli umowę przedwstępną, przeprosili notarisza, sprzedających i biuro nieruchomości za prawie dwumiesięczny koszmar i poniesione koszta.

Uwaga nie bierzcie kredytu w mBanku z 3 powodów:
1) Kłamią - chociażby mówiąc że obniżają marżę przy wzroście stopy procentowej (też mi to obiecała Pani z mBanku na początku rozmowy) dowodem są "nabici przez mBank"
2) Nie ma możliwości kontaktu, wiązanie się na kilkadziesiąt lat z bezdusznym systemem gdzie nikt nie bierze pełnej odpowiedzialności za słowa i czyny jest zakładaniem sobie sznura na szyję.

Kontakt z mLinią jest koszmarem, zdecydowanie polecam wizytę w placówce w tak poważnych sprawach jak kredyt hipoteczny
3)Totalnie nie szanują klienta, nonszalancja analityka "bosa" w Łodzi sięga szczytu bezczelności, klient jest dla nich tyle co śmieć, chłopiec na posyłki, a umowa jest tak sformułowana, że w

każdej chwili mogą klienta prześwietlić, psychicznie wykończyć i ostatecznie sprzedać. Tego się można spodziewać po wirtualnych umysłach wyzbytych ludzkich uczuć.
Proszę wybaczyć stylistykę i błędy, nie wystarczyło czasu ani chęci na korektę.
Jan i Katarzyna - psychicznie wykończeni przez mBank
janj
 
Posty: 4
Dołączył: 2011-01-28, 15:16
Pomógł: 0 razy

MBANK-opinia

napisał piotrs1978 » 2011-01-29, 10:06

Niestety jak widać nie wystarczy dziś zaproponować dobry produkt bankowy, aby wszyscy poszli do tego banku. Trzeba mieć jeszcze do tego dobrą obsługę sprzedażną. W przypadku mbanku widoczne są wszystkie wady związane z brakiem posiadania oddziałów - sprawy załatwiane są długo i się przeciągają. Klient załatwiany jest poprzez infolinię, gdzie zawsze przełączany jest do innej osoby i sprawę musi przedstawiać od nowa. W przypadku kredytu hipotecznego doradzam wybierać taki bank, gdzie ma się fizyczny kontakt z doradcą banku, który monitoruje od a do z dany kredyt. Odpowiednio wcześniej może zareagować i skontaktować się z klientem, gdy potrzeba dokumentów. Co do Analityków - to są ludzie, którzy pracują pod dużą presją podejmując decyzje, za którą odpowiadają finansowo. Wyobraźcie sobie że macie podjąć decyzję na przykład na kredyt 200 tys zł. Jeżeli źle podejmiecie decyzję, nie mając pewności o odpowiednich dokumentów, to przy kontroli odpowiadacie finansowo za taki kredyt. Dlatego też proszę nie dziwić się, że Analityk kredytowy prosi o takie czy inne dokumenty,czyli "czepia się". Inną sprawą jest to, że doradca bankowy przed spisaniem wniosku powinien dostarczyć potencjalnym kredytobiorcom listę dokumentów, które powinni dostarczyć. Jeżeli są one kompletne to zwykle kredyt nie przeciąga się w nieskończoność. Jeżeli klient na przykład nie poda że posiada takie czy inne zobowiązanie we wniosku kredytowym, to później wymagana jest opinia bankowa dotycząca obsługi tego zobowiązania, co naturalnie wydłuża czas procesowania kredytu. Generalnie jeżeli przystępuje się do kredytu hipotecznego a miesiąc wcześniej zakończyliśmy spłacać jakieś kredyty czy karty kredytowe to najlepiej wziąć zaświadczenie o spłacie tych zobowiązań. Na ogół są one widoczne w bazie Biura Informacji Kredytowej (BIK). Po spłacie informacja powinna być widoczna w BIK-u, ale jak praktyka pokazuje banki nie zawsze regularnie przekazują informacje o spłaconych zobowiązaniach do BIK-u.
piotrs1978
 
Posty: 463
Dołączył: 2007-12-30, 17:45
Pomógł: 4 razy

Następna strona






Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości