aandin66 napisał(a):Pracownik banku zaklinał się na wszystkie świętości że za utrzymanie lokaty nic nie zapłacę.Dopiero jak wypłacałem pieniądze z uśmiechem stwierdził,że nie kłamał.Płaci się w momencie zakończenia lokaty i wypłaty środków.Myślałem,że go uduszę.To zwykłe półprawdy,gorsze od kłamstw są podawane klientom.Teraz mam lokatę w Getin Banku.Tu podobno jest inaczej
Ekon napisał(a):Powiem szczerze, że chyba bym tego tak nie zostawiła, pracownik banku świadomie wprowadził Cię w błąd, a to już nie jest czysta praktyka bankowa. Ciekawe czy inni pracownicy też tak postępują, to znaczy czy są to ogólnie obowiązujące modele zachowania.
KarolinaS napisał(a):To nie prawda, że są opłaty za prowadzenie lokaty. Opłata ta powstała za prowadzenie rachunku. Jeżeli klient nie posiadał warunków zwalniającyh z takiej opłaty, to ma obowiązek opłacania konta 6pln miesięcznie. Jeżeli konto jest uśpione, czyli przez okres kilku miesięcy nic się nie dzieje na tym rachunku w momencie wpłaty gotówki, po przetwarzaniu nocnym takie opłaty się pobiorą. Pracownik ma prawo zawnioskować do dyrektora o zwrot takiej opłaty, poza tym nie 60pln tylko 24pln.
odzian napisał(a):Miałam konto w tym banku.Zaczęło się od kredytu hipotecznego - było nawet ok. Potem przy wczesniejszej spłacie kredytu ( postanowiliśmy zamienić mieszkanie na dom)- starsznie pod górkę, łącznie z tym,że z konta ściągano opłaty i prowizje za zaświadczenia, których nigdy nam nie wydano.Pech chciał,że człowiek, od którego kupiliśmy dom, też miał kredyt w tym banku i miał u nich dwie hipoteki na ten dom. Po spłacie kredytu przez sprzedającego zapomnieli zdjąć jedną hipotekę !!! Nie muszę chyba pisać co przeszlismy,żeby to wyprostować w sądzie !Zamknęłam wreszcie u nich rachunek i zlikwidowałam kartę kredytową. Miałam nadzieję,że to już finał kontaktów z nimi. Po tygodniu od zamknięcia rachunku zadzwonił czlowiek od kart kredytowych, na początek był umiarkowanie uprzejmy,po mojej stanowczej odmowie kontynuowania współpracy prawie na mnie nawrzeszczał. Po upływie dwóch tygodniu zadzwonił miły pan z oddziału z propozycją super kredytu dla mnie.Poinformowałam go uprzejmie,że nie jestem zainteresowana i że zamknełam rachunek u nich, na co on,że to nieprawda i że mam debet na koncie !
Pofatygowałam się więc ososbiście do oddziału aby wyjaśnić kwestię, bo wcześniej bank wezwał mnie,żebym zabrała sobie gotówkę z konta i poinformował ,że rachunek jest zamknięty.
Oczywiście zaczęli to sprawdzać, ale nie umieli mi stanowczo odpwowiedzieć,że rachunek rzeczywiście jest zlikwidowany. Obiecali,że to wyjaśnią i oddzwonią do mnie. Minął miesiąc, nikt do tej pory nie zadzownił.
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości