moja historia z kredytem samochodowym
napisał Bogdan » 2010-06-24, 10:21
Z przykrością muszę stwierdzić, że Santander Consumer Bank zajmujący się m.in. sprzedażą kredytów samochodowych zachowuje się niestosownie w stosunku do klienta po zawarciu umowy. Podstawą mojej opinii jest fakt iż umowa zawierająca 3 strony formatu A4 jest napisana czcionką tak małą, że dobrze by było mieć lupę przy zawieraniu umowy ( rozmiar czcionki to prawdopodobnie 6). Przedstawiciel banku wyraźnie nie przedstawił stopy oprocentowania kredytu samochodowego, informacje jakie uzyskałem na temat oprocentowania to 9 % w skali roku ze zmienną stopą procentową ,po zawarciu umowy szybko się okazało że spłata pojedynczej raty kapitału w wysokości 1553.89 zł w danym miesiącu zawierała około 500 zł rzeczywistej spłaty raty natomiast rata odsetek sięgała około 1000 zł. Santander Consumer Bank posiada tak dużą stopę odsetkową, że kredyt zawarty między mną a bankiem nazwał bym wręcz lichwiarskim. Zorientowałem się, że za samochód który miał mnie kosztować 81 tyś. złotych zapłacę o ponad 68 tyś złotych więcej w przeciągu 8 lat spłacania kredytu. Gdy postanowiłem przedwcześnie spłacić kredyt który zawarłem z Santander Consumer Bank, napotykałem niejednokrotnie na utrudnienia ze strony banku takie jak naliczanie kary za nie okazanie ubezpieczenia AC co miesiąc, ubezpieczenie wysłałem faksem i po około 2 miesiącach kiedy dzwoniłem, że nie zapłacę za nie okazanie polisy AC ponieważ została wysłana faksem dostałem informacje, że faks był nieczytelny. Dla mnie takie zachowanie jest paradoksem, nie powiadomienie mnie o fakcie, że faks wysłany jest nieczytelny i naliczanie sobie swobodnie kolejnych kar bez mojej wiedzy, zostałem o tym fakcie dopiero powiadomiony na mój sprzeciw zapłaty w/w kar, które i tak zostały naliczone i ściągnięte z rat które wpłacałem. Telefoniczna obsługa nie jednokrotnie utrudniała mi realizację przedwczesnego spłacenia tego brzemiennego kredytu. Twierdząc, że potwierdzenie wysłanego przeze mnie e-maila nie jest dla nich dowodem, że e-mail wysłany liczy się jako doręczony nie w dniu doręczenia a w dniu zaksięgowania w Ich bazie danych które następowało z wielką opieszałością co sprawiało, że moje odsetki ciągle narastały, przez co byłem zgodnie z prawem ograbiany z pieniędzy w biały dzień, pasywne podejście do klienta który chce zakończyć współprace z bankiem jest chyba na porządku dziennym. Uważam za celowe i z premedytacją robienie opóźnienia w księgowaniu celem wyłudzenia maksymalnej zwłoki w księgowaniu, co za tym idą oczywiście pieniądze. Niejednokrotna odmowa przełączenia mnie do konkretnego przedstawiciela sprawiała, że niejednokrotnie pięć razy dziennie musiałem tłumaczyć swoją sytuację i byłem proszony do ponownego skontaktowania się z przedstawicielem gdzie zamykało się błędne koło, bo kontakt z przedstawicielem jest losowy i nie mam możliwości się połączyć z wybranym przedstawicielem, przedstawiciele nie mają też możliwości przełączenia mnie do konkretnego przedstawiciela na moją prośbę, więc jedynym logicznym wyjściem jest próbować dzwonić i czekać aż losowo trafie na przedstawiciela z którym rozmawiałem wcześniej, co jest dla mnie kolejnym wielkim paradoksem. Raz zdarzyło mi się też, że przedstawiciel banku odmówił mi pisemnego potwierdzenia słownych zapewnień, a w następstwie odmówił ponownego przedstawienia się gdy powiedziałem, że będę chciał to zgłosić przełożonemu. Moim zdaniem jest to zachowanie nie przystające przedstawicielowi a już tym bardziej całemu Bankowi. Dużo zdrowia kosztowało mnie też uzyskanie odszkodowania które zablokował Bank z racji zaległości w spłacie oraz nie okazania polisy AC, o której mowa była już wyżej. Z własnej obserwacji wyciągam takie wnioski, że granie na zwłokę i opieszałość Banku ma na celu przetrzymanie pieniędzy, blokowanie wypłat, dzięki czemu moje pieniądze dalej są zamrożone, oraz opieszałe załatwianie jakichkolwiek próśb z mojej strony dotyczących kredytu z jednoczesnym, skrupulatnym naliczaniem odsetek. Można by tutaj się rozpisywać ale nie w tym rzecz, chciałem powiedzieć, że w moim mniemaniu padłem ofiarą przedstawicieli którzy nie przedstawiają w jasny sposób jak wygląda spłata kredytu, że oprocentowanie jest tak gigantyczne a i umowa moim zdaniem celowo jest napisana takim małym druczkiem. Mam nadzieję, że pomogę niektórym przyszłym kredytobiorcą przy zaciąganiu kredytu, uniknąć bycia waszym klientem, poprzez mocne nagłośnienie Waszego sposobu działania i naciągania klientów na gigantyczne kredyty w stopie procentowej. Przedstawię moją nie przyjemną sytuacji z Santander Consumer Bank, na forum publicznym w maksymalnej ilości środków medialnych zgodnie z normami prawnymi. Ja straciłem poprzez Was ileś tysięcy złotych, trudno mam nauczkę co do rzetelności Waszego Banku, gdzie Wasz przedstawiciel zapewniał mnie, że kredyt w Waszym Banku na pewno będzie korzystniejszy niż w moim Banku, Teraz przedstawię Wam symulację kredytu mojego Banku tj. Bank Spółdzielczy Skawina. proszę się zapoznać i wyciągnąć wnioski. W załączeniu przesyłam ksero symulacji, co do mojego kredytu dokumentację posiadacie, Mam nadzieję, że przez takie zachowanie wobec klienta Wasz Bank będzie szybko tracił klientów takich jak na przykład Ja.