OSZUKANY napisał(a):CHCIALEM OSTRZEC OSOBY MYŚLĄCE O KREDYCIE W SANTANDERZE---OMIJAJCIE TEN BANK JAK I PLACÓWKI BANKU.PODCZAS PODPISYWANIA JEST MILO I SLODKO A POTEM ZACZYNAJĄ SIĘ WIELKIE PROBLEMY. WSZYSTKO NALEŻY ZALATWIAĆ WE WROCLAWIU GDZIE PRACUJĄ SAMI MLODSI KONSULTANCI KTÓRZY NIC NIE MOGA POZA WYSLUCHANIEM.JEDYNE CO MOGA TO DORADZIĆ ABY KLIENT NAPISAL REKLAMACJE A ONI PO 2 TYG MOŻE ODPOWIEDZĄ. ODPOWIEDŹ PISZĄ Z SZABLONU KTÓRA MA SIĘ NIJAK DO REKLAMACJI. PO PROSTU GRONO OSÓB KTÓRE MUSI CHODZIC DO PRACY I TYLE. BANK TEN MYŚLI, ŻE TO ON ROBI LASKĘ KLIENTOWI, ŻE JEST A NIE ODWROTNIE
TAK WIEC JEŚLI SIE WAM NUDZI ALBO SZUKACIE WRAŻEŃ PROSZĘ PODPISAĆ UMOWE KREDYTOWA A NAPEWNO NIE BEDZIECIE SIĘ NUDZIĆ A WASZE NERWY BĘDĄ W STRZEPACH.
ACH PROSZĘ UWAŻAĆ NA TO CO BANK PISZE GDYŻ W MOIM PRZYPADKU PRÓBOWALI WMÓWIĆ NIEPRAWDĘ I STRASZYLI FIRMĄ KRUK ABY WYLUDZIĆ KASĘ.
ODRADZAM ODRZDZAM
WSZYSTKO co napisaleś to szczera prawda! Nie myslcie, że w Waszym przypadku będzie inaczej. Wziąć kredyt nie jest zaden problem, problemy zaczynają się w trakcie. Nasza historia:
Mama kupiła pralkę na raty. Jedna z 12 rat została zaksięgowana nie w dniu , w którym powinna tylko jeszcze następnego ponieważ dzień , w którym powinna być zaksięgowana był niedzielą.
Pralka została zpłacona, po 3 miesiącach okazalo się,że w biku isnieje adnotacja, że Mama zalega bankowi 1zł!!!(dowiedzielismy się tego przypadkowo kiedy chcieliśmy wziąć kredyt hipoteczny).
Zaplaciliśmy 1zł i co sie wtedy stało? W biku ukazała się informacja, że kredyt nie został spłacony tylko ANULOWANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bank, w którym staramy się o kredyt hipoteczny potrzebuje wyjaśnienia w tej sprawie. Potrzebne jest pismo, w którym zawarta jest informacja nie o tym, że dług został spłacony(bo to wiedzą i widzą) tylko o tym dlaczego w biku ukazała się notka-KREDYT ANULOWANY.
Wszyscy widzą,że chodzi o złotówkę i, że poprostu ktoś kto wysyła te informacje do BIK-u popełnił błąd!!!
No ale bank od kredytu hipotecznego potrzebuje "podkładkę" pod zaistniały fakt.
W związku z tym, że w SANTANDERZE nie można nic zalatwić osobiście(poprostu nie ma jak, do budynku nie da się wejsc, na recepcji nie wolno im łączyć z kimkolwiek rozmów telefonicznych) dzwonimy na infolinię i przez infolinię informujemy jaki jest problem.
Cała procedura trwała 14 dni!!!Po 14 dniach pismo zostało wysłane. I tu uwaga: pismo z Wrocławia do Kłodzka idzie przez Bydgoszcz!!!!Trwało to kolejne 11 dni a w otrzymanym piśmie zamiast wyjaśnienia dlaczego napisano ANULOWANE zaniast SPŁACONE otrzymujemy informację: zadłużenie zostało spłacone!!!!
Taka informacja jest mi ponic potrzebna, bezuzyteczna.
A tak na marginesie: prosiliśmy aby wysłali to pismo także droga elektroniczną,żeby bylo szybciej. Odpowiedz była taka, że nie mogą wysyłać na maila w związku z zapewnieniem bezpieczeństwa. A zgadnijcie jakim listem przyszło pismo....nawet nie był polecony już nie mówią o priorytecie!!!Takie to własnie bezpieczeństwo!!
W kazdym razie pismo jest nie na temat, wszystko zaczynamy od nowa. Dodam,że w trakcie tych 25 dni dzwoniliśmy tam 5 krotnie aby się upewnić, że wystawią nam odpowiednie pismo i kolejne kilka razy dowiedzieć się czy juz wysłano.
NIE POLECAM, NIE POLECAM, NIE POLECAM, nie ma z kim rozmawiać, za kazdym razem na infolinii trafiasz na kogos innego, z kierownikiem oddziału nie ma możliwości porozmawiania, na prośbę o przyspieszenie wysłania pisma pani zrobiła się nieprzyjemna. Traktują ludzi niepoważnie. Dodam jeszcze, że zadłużenie wynosiło kilkanaście groszy i przez 3 miesiące zrobila się złotówka!!!!Nawet jak Wam się wydaje,że spłaciliscie kredyt to dzwońcie sie dopytywać, rzadajcie tego na pismie bo poźniej beda problemy.
No i coź...jak nie masz znajomości w tym banku to nic nie załatwisz....ja niestety nie mam. Wejdę na to forum za jakieś 2 tygodnie i napiszę Wam jak sie sprawa ma.
Pozdrawiam Forumowiczów, bierzcie podwójne dawki nerwosolu i załatwiajcie swoje sprawy, powodzenia!!!:)
PS- to nie przypadek,że na wątki o santanderze są rekordowe liczby wejść