Santander Bank

Wszystko na temat kredytów samochodowych. Samochód na kredyt. Kredyty na nowe samochody jak i na auta sprowadzone z zagranicy.

napisał starykot » 2008-05-14, 09:04

No ja tez przez jakis czas byłem zadowolony .. ale krótko. Ogólnie, zajęło mi pół roku i 4 pisma żeby wbic tym zakutym łbom do głowy że samochód z 97 roku nie ma książki pojazdu. Kiedy już do nich dotarło to przez jakiś czas miałem spokuj .. ale to był pozorny spokuj. Okazuje się bowiem, że jeśli przelew będzie szedł dzień, i w związku z tym spóxnisz się z zapłata o dzien czy dwa, to nalicza ci odsetki. jesli nie dotrze do ciebie na czas nowy harmonogram wpłat, i zapłacisz mniejsza ratę, to tez naliczą ci odsetki, ale o tym nie powiedza .. i to sie tak bedzie ciagnąc i ciągnąć, aż wreszcie naślą na ciebie kruka. Kruk wyśle do ciebie monit i formularz wpłaty. Mnie tu próbowali oszukac, i wysłali i mi i mojej zonie na ta sama kwotę. Gdybyśmy oboje zapłacili to ściagneli by podwujnie. To moim zdaniem jest próba wyłudzenia, bo jeśłi kredyt ma dwóch współkredytobiorców, to powinni od każdego wymagać połowy zadłuenia.
Teraz od miesiąca z nimi koresponduje, bo samochód został rozbity i juz go nie ma, a oni chca żebym go ubezpieczył AC.... Na moja prośbe przysłali mi wyliczona kwote do spłaty, ale nie zawarli tak 35 zł którymi obciążył mnie kruk za windykację, więc kredyt nadal jest nie spłacony.... po prostu masakra. Każde pismo dostaje od kogoś innego, i mam wrażenie że żadna z tych osób nigdy nie rozmawiała z pozostałymi. Ogólnie bałagan i dezorganizacja. Bardziej przypomiinają lichwiarza niz bank.
Co do naliczanych kosztów, jak chociazby to za windykację, to oni nie informuja o tym klienta. Masz sam zadzwonić i się dowiedzieć, a jak nie zadzwonisz na czas i się nei dowiesz to naliczają ci odsetki.
Zapytałem co mam w takim razie zrobić żeb tak sie nei działo, to mi paniusia powiedziała że mam zrobic nadpłate, i w razie czego z neij będa ściągac. Generalnie spłaciłem ich właśnie przed chwilka i mam nadzieję ze juz nigdy nie będe miał z nimi do czynienia.
Ach .. zapomniałem .. zgłosili mnie do BIKu, że zalegam im 3 zł.

Kot.
starykot
 
Posty: 1
Dołączył: 2008-05-14, 08:53
Lokalizacja: Warszawa-Legioowo
Pomógł: 0 razy

SANTANDER - ODRADZAM NAWET WROGOWI !!!

napisał radzio1 » 2011-11-10, 21:55

Odradzam bycia Klientem banku Santander, nawet wrogowi !!
Mam kredyt samochodowy. Nie jest to mój jedyny kredyt. Mam różne kredyty w różnych bankach i konta w kilku innych bankach, ale wszędzie oprócz Santander Klient jest traktowany normalnie.
W Santander Klient się nie liczy, podpiszą umowę a później skurczybyki za byle jakieś przewinienie liczą masakryczne koszty, napuszczają windykatorów, wysyłają listy za które liczą ogromne pieniądze !!
Tak traktują swoich Klientów.
Kiedyś miałem dwa dni spóźnienia z ratą, potrafili wysłać wezwanie oraz napuścili firmę windykacyjną która dzwoniła do mnie jak najęta, jak bym zalegał 10tyś zł i nie płacił od pół roku.
Dla mnie to skończony Bank, nie szanują Klienta.
ODRADZAM !!!
radzio1
 
Posty: 2
Dołączył: 2011-11-10, 21:47
Pomógł: 0 razy

napisał szymonn2 » 2011-12-01, 11:13

OSZUKANY napisał(a):CHCIALEM OSTRZEC OSOBY MYŚLĄCE O KREDYCIE W SANTANDERZE---OMIJAJCIE TEN BANK JAK I PLACÓWKI BANKU.PODCZAS PODPISYWANIA JEST MILO I SLODKO A POTEM ZACZYNAJĄ SIĘ WIELKIE PROBLEMY. WSZYSTKO NALEŻY ZALATWIAĆ WE WROCLAWIU GDZIE PRACUJĄ SAMI MLODSI KONSULTANCI KTÓRZY NIC NIE MOGA POZA WYSLUCHANIEM.JEDYNE CO MOGA TO DORADZIĆ ABY KLIENT NAPISAL REKLAMACJE A ONI PO 2 TYG MOŻE ODPOWIEDZĄ. ODPOWIEDŹ PISZĄ Z SZABLONU KTÓRA MA SIĘ NIJAK DO REKLAMACJI. PO PROSTU GRONO OSÓB KTÓRE MUSI CHODZIC DO PRACY I TYLE. BANK TEN MYŚLI, ŻE TO ON ROBI LASKĘ KLIENTOWI, ŻE JEST A NIE ODWROTNIE
TAK WIEC JEŚLI SIE WAM NUDZI ALBO SZUKACIE WRAŻEŃ PROSZĘ PODPISAĆ UMOWE KREDYTOWA A NAPEWNO NIE BEDZIECIE SIĘ NUDZIĆ A WASZE NERWY BĘDĄ W STRZEPACH.
ACH PROSZĘ UWAŻAĆ NA TO CO BANK PISZE GDYŻ W MOIM PRZYPADKU PRÓBOWALI WMÓWIĆ NIEPRAWDĘ I STRASZYLI FIRMĄ KRUK ABY WYLUDZIĆ KASĘ.
ODRADZAM ODRZDZAM


WSZYSTKO co napisaleś to szczera prawda! Nie myslcie, że w Waszym przypadku będzie inaczej. Wziąć kredyt nie jest zaden problem, problemy zaczynają się w trakcie. Nasza historia:
Mama kupiła pralkę na raty. Jedna z 12 rat została zaksięgowana nie w dniu , w którym powinna tylko jeszcze następnego ponieważ dzień , w którym powinna być zaksięgowana był niedzielą.
Pralka została zpłacona, po 3 miesiącach okazalo się,że w biku isnieje adnotacja, że Mama zalega bankowi 1zł!!!(dowiedzielismy się tego przypadkowo kiedy chcieliśmy wziąć kredyt hipoteczny).
Zaplaciliśmy 1zł i co sie wtedy stało? W biku ukazała się informacja, że kredyt nie został spłacony tylko ANULOWANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bank, w którym staramy się o kredyt hipoteczny potrzebuje wyjaśnienia w tej sprawie. Potrzebne jest pismo, w którym zawarta jest informacja nie o tym, że dług został spłacony(bo to wiedzą i widzą) tylko o tym dlaczego w biku ukazała się notka-KREDYT ANULOWANY.
Wszyscy widzą,że chodzi o złotówkę i, że poprostu ktoś kto wysyła te informacje do BIK-u popełnił błąd!!!
No ale bank od kredytu hipotecznego potrzebuje "podkładkę" pod zaistniały fakt.
W związku z tym, że w SANTANDERZE nie można nic zalatwić osobiście(poprostu nie ma jak, do budynku nie da się wejsc, na recepcji nie wolno im łączyć z kimkolwiek rozmów telefonicznych) dzwonimy na infolinię i przez infolinię informujemy jaki jest problem.
Cała procedura trwała 14 dni!!!Po 14 dniach pismo zostało wysłane. I tu uwaga: pismo z Wrocławia do Kłodzka idzie przez Bydgoszcz!!!!Trwało to kolejne 11 dni a w otrzymanym piśmie zamiast wyjaśnienia dlaczego napisano ANULOWANE zaniast SPŁACONE otrzymujemy informację: zadłużenie zostało spłacone!!!!
Taka informacja jest mi ponic potrzebna, bezuzyteczna.
A tak na marginesie: prosiliśmy aby wysłali to pismo także droga elektroniczną,żeby bylo szybciej. Odpowiedz była taka, że nie mogą wysyłać na maila w związku z zapewnieniem bezpieczeństwa. A zgadnijcie jakim listem przyszło pismo....nawet nie był polecony już nie mówią o priorytecie!!!Takie to własnie bezpieczeństwo!!
W kazdym razie pismo jest nie na temat, wszystko zaczynamy od nowa. Dodam,że w trakcie tych 25 dni dzwoniliśmy tam 5 krotnie aby się upewnić, że wystawią nam odpowiednie pismo i kolejne kilka razy dowiedzieć się czy juz wysłano.
NIE POLECAM, NIE POLECAM, NIE POLECAM, nie ma z kim rozmawiać, za kazdym razem na infolinii trafiasz na kogos innego, z kierownikiem oddziału nie ma możliwości porozmawiania, na prośbę o przyspieszenie wysłania pisma pani zrobiła się nieprzyjemna. Traktują ludzi niepoważnie. Dodam jeszcze, że zadłużenie wynosiło kilkanaście groszy i przez 3 miesiące zrobila się złotówka!!!!Nawet jak Wam się wydaje,że spłaciliscie kredyt to dzwońcie sie dopytywać, rzadajcie tego na pismie bo poźniej beda problemy.
No i coź...jak nie masz znajomości w tym banku to nic nie załatwisz....ja niestety nie mam. Wejdę na to forum za jakieś 2 tygodnie i napiszę Wam jak sie sprawa ma.
Pozdrawiam Forumowiczów, bierzcie podwójne dawki nerwosolu i załatwiajcie swoje sprawy, powodzenia!!!:)
PS- to nie przypadek,że na wątki o santanderze są rekordowe liczby wejść
szymonn2
 
Posty: 1
Dołączył: 2011-12-01, 10:40
Pomógł: 0 razy

Poprzednia strona






Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość