Witam
Sprawa wygląda tak: Polbank dzwonił do mnie oferując mi limit kredytowy i kartę kredytową. Po jakimś czasie i zapoznaniu się z dokumentacją, zgodziłem się na obie te oferty, wiedząc że jeżeli nie będę z tego korzystał, to koszty będą zerowe. Pracownik ani słowem nie wspomniał o dobrowolnym ubezpieczeniu, twierdząc że wszystko jest bezpłatne. Dopiero sam zobaczyłem że takie ubezpieczenie istnieje i w czasie jednej z rozmów przed podpisaniem umowy, wyraźnie zaznaczyłem że REZYGNUJĘ z DOBROWOLNEGO ubezpieczenia. Wcześniej w ogóle nie pojawił się taki temat.
Minęły 2 tygodnie, podpisałem umowę, kredyt pojawił się w serwisie internetowym i tu nastąpiło moje zdziwienie. Saldo kredytu -67zł na początek. Okazało się że jednak ściągnęli pieniądze za ubezpieczenie (jeszcze ostatnio doszły koszty obsługi kredytu i mam -77zł). 02.01.2010 złożyłem reklamację, na którą dzisiaj dostałem odpowiedź odmowną. Nie uwzględnią mojej reklamacji, ponieważ "W przypadku złożenia Deklaracji zgody na objęcie ochroną z tytułu Umowy Ubezpieczenia... bla bla bla..." Problem w tym, że ja takowej deklaracji nie składałem, a co więcej wyraźnie powiedziałem że rezygnuję z ubezpieczenia, a oni mają wszystkie rozmowy ze mną nagrane.
Pytanie brzmi co dalej z nimi robić, ponieważ oni na bezczelnego lecą sobie w kulki i kłamią, jakobym wyrażał zgodę na skorzystanie z ubezpieczenia? Czy jest sens się z nimi szarpać, czy lepiej od razu skorzystać z pomocy Arbitra Bankowego? Sprawy na pewno nie popuszczę, mimo że kwota nie jest wielka, a ja mam za to płacić.

Nowe tematy