Sygma Bank, kto tam pracuje?

Sygma Bank, kto tam pracuje?

napisał anacron » 2010-08-25, 20:21

Zdarzyło mi się wziąć laptopa na raty. Zachęcony doświadczeniami ze wcześniejszymi bankami, nie zastanawiałem się zbytnio nad podpisaniem umowy, pomimo, że nigdy wcześniej z SYGMA BANK nie miałem nic wspólnego. Niestety nasza współpraca zaczęła się dość niefortunnie, miałem wypadek samochodowy i nie zapłaciłem na czas pierwszej raty. Wtedy to po praz pierwszy doszło do nękania mnie i mojej rodziny (dzwoniono również na telefon mojej żony). Kiedy w końcu ja odebrałem telefon usiłowano mi wmówić, że wielokrotnie nagrano się mi na pocztę. No ładnie, ani ja, ani zona nie mamy włączonej poczty głosowej. Sami nie lubimy rozmawiać z automatami i nie będziemy na to narażać innych. Sygma Bank się zreflektował, przeprosili mnie i zapewnili, że od tej pory będą się ze mną komunikować tylko listownie.

Ok, było minęło. Tymczasem dziś znów dzwoni do mnie jakiś pajac z SYGMA BANK, nie dość że z numeru zastrzeżonego to jeszcze oczekuje, że podam mu przez telefon (nie wiedząc do końca kim jest) datę urodzenia. Informuję go grzecznie, aby zadzwonił z numeru który się identyfikuje i który bez problemu będę mógł przypisać do tegoż właśnie banku inaczej nasza rozmowa nie ma sensu, bo ja mu żadnych danych nie podam. Zakończyłem rozmowę. Dzwoni po raz drugi, znów pyta czy rozmawia ze mną, mimo, że zawsze jak odbieram telefon z numeru którego nie mam w książce na dzień dobry przedstawiam się pełnym imieniem nazwiskiem. Znów chce ode mnie moją datę urodzenia, no jakiś nierozumny, przed chwilą mówiłem mu, że nie będę podawał żadnych swoich danych poza imieniem i nazwiskiem przez telefon osobie która dzwoni do mnie z numeru zastrzeżonego, choćby przedstawiał się jako prezydent Polski. Znów zakończyłem rozmowę, cokolwiek chce ode mnie Sygma Bank niech (jak obiecali) przyślą mi to na piśmie. Kolejnych 4, czy 5 zastrzeżonych numerów nie odebrałem, zresztą i tak miał szczęście, że za pierwszym i drugim razem odebrałem (akurat miałem słuchawkę bt na uchu i nie zerknąłem na wyświetlacz). Zwyczajowo nie podejmuje rozmów z nieidentyfikowalnymi. W końcu zadzwonił z numeru +48 668 46 50 86, odebrałem w międzyczasie przeszukując google zapytaniem o ten numer (wyskakują dość ciekawe strony, ale żadna nie ma nic wspólnego z żadnym bankiem). Znów przedstawiał się jako pracownik Sygma i znów chciał ode mnie moją datę urodzenia. Odmówiłem. Coś tam na do widzenia bąknął o tym, że on mi pokaże i że puści mnie w skarpetkach. Po jakiś 3 minutach otrzymałem sms od Sygma Bank (tym razem z numeru który da się skojarzyć z tym bankiem), że w związku niedotrzymaniem ustaleń z inspektorem rozpoczynają jakąś procedurę numer... Zaraz, jakich ustaleń, nic z nikim nie ustalałem. Kolejny pracownik Sygma Bank w bardzo krótkiej historii naszej współpracy okazał się być ---. Powiadomiłem o tym bank e-mailem i jeśli do jutra sprawa się nie wyjaśni to ja powiadomię prokuraturę o całym zdarzeniu. W międzyczasie sprawdziłem (właściwie to wytropiłem), że nie zrealizowane zostało zlecenie zapłaty na sto kilka złotych (po dopisaniu zlecenia stałego nie zwiększyłem kwoty przelewu na konto z którego automat sobie pobiera i po prostu zabrakło - no co zdarza się, szczególnie na urlopie) i pewnie o to temu pajacowi chodziło, znaczy chciał mnie poinformować, że nie odnotowali wpłaty. Banki mają dostęp do jakieś tam bazy BIK i mogą sprawdzić, że spłacam kilka dużo większych kredytów niż ten u nich, że nie jestem problematycznym klientem i w takiej sytuacji wystarczyłby sms tudzież jak zadeklarowali przy pierwszej konfrontacji stosowne pisemko. W związku z tym pytanie, czy tam naprawdę pracują idioci? Swojego czasu zdarzyło mi się nie zapłacić gdzieś raty na ponad 1000 zł i inny bank potrafił przysłać mi ładnego sms, że nie odnotowali wpłaty, ble ble... (sms odczytałem, kasę dostali i każdy był szczęśliwy), a w Sygma Bank, mimo, że mają możliwość wysyłania sms (co udowodnili) tego nie potrafią? Nigdy więcej nic wspólnego z Sygma Bank. Bo to nie bank a banda idiotów. Jak się zakończy cała sprawa poinformuję...

ps. po tym sms chciałem jeszcze porozmawiać z tym jegomościem, ale niestety jak dzwonię na +48 668 46 50 86 to nie odbiera. Wysłałem mu sms, że może zacząć szukać nowej pracy, bo ja mu nie odpuszczę. Prawnik własnie mi uświadomił, że gość dopuścił się gróźb karalnych oraz celowego działania na szkodę klienta (co też jest karalne).
anacron
 
Posty: 1
Dołączył: 2010-08-25, 19:53
Pomógł: 0 razy

mam to samo

napisał grzechu » 2010-08-27, 16:49

Mnie przejeli z Cetelem banku , Jeszcze nigdy niespotkalem sie z tak wredna obsuga klienta ,spoznilem sie z zaplaceniem raty ,,,mam u nich 2 kredyty 4000 , i 40000 ,zl dzwonia bez przerwy ,i sms ,przyslali monity do kazdej raty po 85 zl w 7 dni , wplacilem je , nietety nadal dzwonili , przestalem odbierac telefon , mam tez stacjonarny bezprzerwy dzwonil ,,,,nieodbieralem o zadzwonili do kilku kolejnych numerow ,mieszkam na wiosce , mamy kolejne numery , Gdzie jest tajemnica bankowa ,zwykle hamstwo ,Niezycze nikomu miec z nimi do czynienia ,DZIADOSTWO
grzechu
 
Posty: 3
Dołączył: 2010-08-27, 12:31
Pomógł: 0 razy

napisał anna22k » 2010-09-23, 10:29

Witam,
i jak zakończyła sie sprawa z SYGMA???
Jestem w podobnej sytuacji. Wpłaciłam pieniądze na spłate karty i zrobiłam błąd w tytule przelewu (wiem moja wina). Pieniądze nie zostały zaksiegowane - i okazało sie że przepadły. Jestem załamana. To były moje ostatnie pieniądze.... wpłaciłam, aby móc nadal korzystać z karty....Nie wiem już co mam robić, bo z tymi --- w obsłudze klienta nie moge sie dogadać!!!!!!!
anna22k
 
Posty: 1
Dołączył: 2010-09-23, 10:23
Pomógł: 0 razy

napisał krzysiek343 » 2012-03-04, 16:27

Cześć!
Widzę że kolejne osoby zawodzą się na Sygma Banku. Mój kolega pracował tam na
słuchawkach ale w końcu nie wytrzymał "hipermarketowego" traktowania pracowników.
Niestety pracownicy "słuchawek" to takie wołki robocze na których nikomu nie
zależy, którym nie trzeba dobrze płacić, bo i tak jakby co znajdą się inni.
krzysiek343
 
Posty: 83
Dołączył: 2012-02-14, 18:05
Pomógł: 3 razy

Sygma Bank, kto tam pracuje?

napisał jadzia » 2013-02-07, 15:47

hej,
to dziwne bo pracownicy mają dobre warunki, podstawa niczego sobie, rózne benefity których niejeden duzy bank nie oferuje
jadzia
 
Posty: 2
Dołączył: 2013-02-07, 15:37
Pomógł: 0 razy

napisał jadzia » 2013-02-07, 15:52

co więcej tez mam tam kolege i on pracuje tam dwa lata (bez powodu tyle tam nie siedzi), sama sie zastanawiam żeby tam przejść...ja pracuje w dużym i bardzo popularnym banku w placówce na obsłudze klienta i to ja jestem robolem na 3 etetach, telemarketing, akwizycja, roznoszenie ulotek a i czwarty etat obsługa klienta :?
jadzia
 
Posty: 2
Dołączył: 2013-02-07, 15:37
Pomógł: 0 razy

napisał polkowiak » 2014-05-12, 21:40

ludzie często narzekaja na banki, ale tak naprawdę wszystko bierze się stąd, że ludzie nie czytają umów w związku z tym nie wywiązują się ze swoich zobowiązań w stosunku do banku. W momencie podpisania umowy trzeba ją dokładnie przeczytać, żeby nie mieć później nieprzyjemności.
polkowiak
 
Posty: 108
Dołączył: 2012-05-27, 08:53
Pomógł: 0 razy

Zgadzam się

napisał kasiam79 » 2014-06-22, 21:26

No własnie. Też zgadzam się, że gdyby ludzie czytali umowy to byłoby mniej takich sytuacji. Ja mam produkty tego banku i nie miałam żadnych problemów.A kontakty z bankiem całkiem spoko.
kasiam79
 
Posty: 7
Dołączył: 2014-03-29, 18:36
Pomógł: 0 razy

napisał polkowiak » 2014-07-04, 09:33

czasami tak jest że ludzie nie doczytają a później obwiniają bank za wszystko, tak jak wspominałam, miała przyjemność kupować laptopa przez sygme na raty, spłacałam raty systematycznie i nie mogę narzekać na ten bank, ale to kwestia tego ze to ja wywiązywałam się z umowy podpisanej z bankiem.
polkowiak
 
Posty: 108
Dołączył: 2012-05-27, 08:53
Pomógł: 0 razy







Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości