witam serdecznie,
chciałam poruszyć temat opłat jakie banki pobierają za różne swoje produkty, np przedłużenie limitu kredytowego na kolejny rok. Nazywany często Dopuszczalnym Saldem Debetowym rozumianym w regulaminie jako saldo ujemne. początkowo zachęcają darmowymi kosztami a opłaty związane jedynie z nieterminową spłatą. Tymczasem okazuje się że bank ma prawo zrobić co mu się podoba.... rozwiązać umowę przed czasem - zrozumiałe przy nierzetelnych klientach, ale jeśli chodzi o przedłużenie lub opłaty za to że nie wykorzystuje się salda, to jest moim zdaniem lichwiarstwo!! zwłaszcza że w regulaminach określenie DSD nie jest wprost nazwane kredytem i nie ma w nim jasnej i klarownej informacji że podlega to taryfie prowizji i opłat.
Jeśli macie jakieś spostrzeżenia zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam

Nowe tematy