Witam wszystkich.
Dopiero zalogowałam się na forum i znalazłam ten, jakże ciekawy wątek
Stanowczo odradzam Polbank, zarówno pod względem kredytu, jak i prowadzenia rachunku. Hasło reklamowe banku ma się nijak do rzeczywistości i zgadzam się ze wszystkimi negatywnymi opiniami o tym banku.
W dn. 23 października 2007 r. poprzez współpracę Open Finance w Warszawie otrzymałam od Banku decyzję wstępną dotyczącą złożonego przeze mnie wniosku o kredyt mieszkaniowy. Warunkiem otrzymania kredytu miało być dopełnienie następujących kwestii:
?- przedłożyć zaświadczenie o spłacie i zamknięciu kredytu odnawialnego
- przedłożyć kopię wniosków złożonych do działu IV KW
- przedłożyć podpisaną przez Developera "Umowę cesji praw z tytułu wpłaconego wkładu budowlanego"" ... czyli standard.
W tym momencie zaczęły się moje problemy z Bankiem. Umowę przygotowała i podpisała w dniu 24 października 2007 r. pani Joanna. której dostarczyć miałam powyższe brakujące dokumenty. Pani Joanna nie potrafiła wyjaśnić mi, jaki ?wniosek do KW? powinnam złożyć, dlatego złożyłam akt notarialny dewelopera oraz akt notarialny umowy pomiędzy mną a deweloperem. Ponadto, oprócz potwierdzenia zamknięcia kredytu odnawialnego (wymienionego w Decyzji) złożyłam niewymagane potwierdzenie zamknięcia kredytu ratalnego. Oczywiście złożyłam także ?Umowę cesji praw z tytułu wpłaconego wkładu budowlanego?. Dnia 31.10.2007 Pani Joanna przyjęła dyspozycję. wypłaty pierwszej transzy kredytu, po dostarczeniu przeze mnie wszystkich powyższych dokumentów wymaganych i wymienionych w Decyzji, co moim zdaniem oznacza, iż dopełniłam wszelkich potrzebnych do tego formalności, a Bank zobowiązany był do wypłaty pierwszej transzy kredytu w ciągu 7 (siedmiu) dni od złożenia powyższej dyspozycji. Nadmienię, iż informowałam Panią Joannę, że zgodnie z aktem notarialnym, miałam czas do końca października na wpłatę zaliczki na konto dewelopera. Niestety, pieniądze nie zostały wypłacone, a Pani Joanna nie poinformowała mnie o rzeczywistym powodzie przedłużania się wypłaty pieniędzy deweloperowi. W dniu 06.11.2007 r. otrzymałam od Pani Joanny informację telefoniczną, iż transza nie została wypłacona, a ja jednak muszę dostarczyć wniosek do KW (przy czym nadal nikt nie potrafił mi wyjaśnić o jaki wniosek chodzi; nawet gdy pytanie zadałam konsultantowi infolinii banku). Moją odpowiedzią było, iż akt notarialny jest wnioskiem, po czym Pani obiecała dowiedzieć się, "o co chodzi" i od tamtej pory nie skontaktowała się ze mną. Na moje pytanie, po wcześniejszych nieudanych próbach dodzwonienia się do Pani Joanny, w piątek 09.11.2007 r. czy sprawa została już wyjaśniona, otrzymałam odpowiedź, że prawdopodobnie tak, ale trzeba to sprawdzić. Poprosiłam o informację na adres e-mail, jako że jeszcze nie miałam dostępu do swojego konta, a tam Pani Joanna kazał mi szukać odpowiedzi. Niestety informacji nie otrzymałam i dopiero dzięki późniejszej rozmowie z Panem z Open Finance (w dniu 09.11.2007 r.) dowiedziałam się, że chodzi o informację w BIK dotyczącą zaległości. Oczywiście skontaktowałam się z Panią Joanną i okazało się, że Pani Joanna o tym wiedziała, gdyż od razu i bez zastanowienia powiedziała, że chodzi o kwotę -1,00 PLN. Taką informację, jako że była to rzekoma zaległość z roku 2000, Bank musiał posiadać przed wydaniem decyzji kredytowej. Odrębną kwestią jest, iż przed rozmową z OF zamknęłam konto w Pekso S.A. spłacając kwotę zadłużenia w wysokości 0,02 PLN spowodowanego wypłatą środków przed zamknięciem rachunku. W raporcie, który otrzymałam z BIK rzeczywiście pojawia się kwota -1,00 PLN i dotyczy powyższego rachunku w Pekso S.A., co może być wynikiem pomyłki, jednak jest to kwestia do wyjaśnienia w w/w banku. Jestem jednak przekonana, iż po pierwsze kwota tego rzędu nie może wpływać na niczyją zdolność kredytową, a po drugie Bank powinien mnie poinformować wcześniej o istnieniu jakiegokolwiek zadłużenia wpływającego na termin wypłaty kredytu. Niestety, zamiast o tym, byłam informowana o konieczności dostarczenia dokumentu, który był już złożony. W związku z sytuacjami opisanymi powyżej transza została wypłacona deweloperowi ponad tydzień po terminie, a kolejne transze były opóźnione nawet o miesiąc, rzekomo ze względu na brak raportu z kontroli inwestycji, za którą biorą pieniądze, a ani razu nikt się nie pojawił na budowie (informacja od kierownika budowy potwierdzona przez właściciela firmy deweloperskiej). Dzięki cierpliwości dewelopera oraz jego zrozumieniu problemu, nie zostałam obciążona odsetkami.
a tu jeszcze kilka ciekawych wątków odnośnie Polbanku.
http://www.forum-kredytowe.pl/tematy2/p ... -vt492.htm
http://www.forum-kredytowe.pl/tematy2/s ... -vt618.htm
http://www.forum-kredytowe.pl/tematy13/ ... vt2702.htm