Najgorsze Banki

Wszystko na temat kredytów mieszkaniowych. Kredyty hipoteczne na zakup, budowę, remont domu lub innej nieruchomości.

napisał rodzynek2 » 2010-03-19, 22:07

A wyciągi z rachunku dostałeś? Bo w ING ponad dwa miesiące walczyłem o wyciągi ze zamkniętego konta
rodzynek2
 
Posty: 615
Dołączył: 2009-10-05, 22:35
Pomógł: 30 razy

MBank - dajcie sobie spokoj

napisał suszy » 2010-03-29, 18:16

Nie mam kredytu i dobrze bo po tym poznasz bank w ktorym cie okradna.
Ale mialem przyjemnosc z MBankiem i kasa ktora jestem wlascicielem i tez mnie oszukali - na przelewach zagranicznych. Nie polecam trzymac pieniedzy w Mabanku i zawierzac im transakcje. Zaufalem pomocy z mlini ktora krok po kroku robila ze mna operacje zapewniajac o cenach tych dzialan. Wyszlo po jakims czasie ile mnie to kosztuje jak mi przyszlo obciazenie za wykonanie wplaty na konto za granica. I choc piec razy pytalem to mila pani uparcie powtarzala ze to nie ja za to zaplace.
A jednak zaplacilem.
Chca nas doic a ja tu mowie veto.
Nie polecam ich.
suszy
 
Posty: 3
Dołączył: 2010-03-29, 16:11
Pomógł: 1 razy

Przykra rzeczywistość

napisał MartaMróz » 2010-04-27, 18:31

Witam ,
Marcinie z mojego doświadczenia nie tylko analitycy zawiedli w tej sytuacji , przede wszystkim doradca.
Doradca to osoba przewidująca , czego analityk zażąda w danej sytuacji i to ona odpowiada za źle przygotowany wniosek.
Szkoda ,ze tak późno się zalogowałam . To mogło by się oprzeć o KNF.
Pozdrawiam Serdecznie Marta
MartaMróz
 
Posty: 2
Dołączył: 2010-04-27, 18:24
Pomógł: 0 razy

BYŁY "NA SZCZĘŚCIE" KLIENT PEKAO S.A.

napisał kurcus » 2010-06-29, 16:41

Zrezygnowałem z banku Pekao s.a. z kilku powodów:
1. duże prowizje i opłaty za prowadzenie konta
2. bardzo małe oporocentowanie
3. Przez infolinię nic nie można załatwić, panie choć miłe to nie mają dostępu do żadnych danych ani informacji
4. Zakładałem konto w W-wie, obecnie mieszkam w Łodzi, w placówce w Łodzi żeby coś zmienić odsyłają mnie do Warszawy(najlepiej żeby osobiście pojechać)Bo tam są PAPIEROWE I ORYGINALNE DOKUMENTY.(Ciekawe jakie wielkie szafy mają na te papiery)
5. Przelewy przez internet PŁATNE
6. Reklamacje składane pisemnie (termin 30 dni od daty wpłynięcia korespondencji)- najlepiej wysłać poleconym i z potwierdzeniem odbioru- jak to się ma do XXI wieku i ery internetu??????
7. Nawet konta NIE POTRAFIĄ zamknąć- w ubiegłym roku składałem dyspozycję zamknięcia konta. W tym roku na moje ZAMKNIĘTE konto wpłynęły pieniądze z dwóch przelewów na kwotę ponad 3 tys. złotych. I co? I nic- dostaję co miesiąc wyciąg z banku na powyższą kwotę ale pieniędzy nie mogę podjąć bo konto jest „niby” zamknięte.
Podsumowanie: Bareja to cienki Bolek w porównaniu z tym bankiem.
kurcus
 
Posty: 1
Dołączył: 2010-06-29, 16:32
Pomógł: 0 razy

BPH najgorszy bank

napisał anuska » 2010-07-03, 00:06

ja z kolei chcialabym przestrzec wszystkich przed bankiem BPH bo uwazam ze sa to krentacze i wprowadzaja potencjalnego klienta w blad a raczej w ciag bledow w moim przypadku wygladalo to jak zabawa w kotka i myszke .Na poczatku tego roku postanowilismy wraz z mezem zaciagnac kredyt na wymarzony dom znalezlismy dobra oferte i po podpisaniu umowy wstepnej z wlascicielem nieruchomosci znalezlismy doraddze kredytowego niezaleznego i niezrzeszonego w zadnym banku wypelnilismy mnostwo papieroW i zdecydowalismy sie na bank BPH gdyz u nas problemem bylo to ze pracujemy za granica i nie kazdy bank udziela kredytu dla osob takich jak my. wymagano od nas miedzy innymi umowe o prace zaswiadczenia o zarobkach wyciagi z banku z 6 misiecy zaswiadczenie ze tutaj w irlandi nie zaciagnelismy jakis zobowiazan itd wszystkie papiery zalatwilismy prztlumaczylismi i nic czekamy po paru dniach okazalo sie ze oni wymagaja od nas jeszcze odcinkow od wyplat i znowu tlumaczenia i czekamy okazalo sie ze nasze papiery sa ok zdolnosc kredytowa jest ale oni caly czas mysla dac czy nie znowu czekanie i zaczelo sie na nowo otoz pani analityk stwierdzila ze sa pomylone nr dzialek na ktorej stoi dom wlasciciel nieruchomosci wyprostowal wszystkie papiery i znowu czekamy z tego czekania zrobilo sie pol roku .Z wlascicielem domu podpisalismy w tym czasie 2 aneksy do umowy stracilismy czas i pieniadze okolo3tys na tlumaczenia a bank dal odpowiedz ze kredytu nie udziela bo maja niejasnosci o jakie niejasnosci c hodzi nie mam pojecia wedlug mnie oni maja niejasno pod sufitem i tyle .dodam ze wartosc nieruchomosci to 233tys my wkladu wlasnego mielismy 83tys pracujemy na pelen etat na czas nieokreslony zarabiamy razem ok 16 tys miesiecznie i nie mamy dzieci .Mam wiec pytanie do ludzi a zwlaszcza analitykow ile musze zarabiac zeby otrzymac kredyt bo widocznie moje zarobki sa zbyt male .moja sugestia jest taka ze pracownicy BPH sa niedorozwinieci i niedoluczeni jezeli chodzi o przyznawanie kredytow ludzia pracujacym za granica zenada.Uwazam ze kredyt jest tylko dla ludzi bogatych bo innych na nie niestac.Przestrzegam wszystkich przed tym bankiem bo sa niekompetentni i traktuja klientow jak zupelne zera do czego to doszlo zeby czlowiek sie musial kajac plaszczyc dostosowywac do ich warunkow a oni co traktuja cie jak smiecia.Najwiekszym nieporozumieniem jest fakt ze formularz o moich zarobkach otrzymalam z banku w jezyku angielskim a i tak kazano mi go tlumaczyc na jezyk polski najsmieszniejsze jest to ze oni na stronach pisz za aby ulatwic procedure otrzymania kredytu wychodza na przeciw osoba takim jak ja i respektuja formularze w jezyku angielskim poto zeby ludzie nie tracili czasu i pieniedzy na tlumaczenia .Celowo wprowadzaja w blad bo jak przychodzi co do czego to sytuacja jest odwracana na ich widzimisie .KLAMCY I TYLE BANK OSZUSTOW
anuska
 
Posty: 1
Dołączył: 2010-07-02, 23:26
Pomógł: 0 razy

napisał czkawka » 2010-10-25, 18:27

Nie wiem czy zauważyliście jak sobie działa fajnie BPH TFI. Bardzo mocno zaczęli działać w sieci i postawili na rozwój neta. Mało który bank to robi.
czkawka
 
Posty: 2
Dołączył: 2010-10-21, 18:30
Pomógł: 0 razy

napisał benhorn » 2011-01-25, 12:25

Poczytałem trochę waszych doświadczeń i widze, ze Polbank przoduje. Dzieki, juz miałem sie wybierać ale teraz to na bank zrezygnuje ich :). Zdaje sobie sprawe, ze konkurencja takze moze pisac na nich zle ale w większości wydawaly mi sie konkretne sytuacje
benhorn
 
Posty: 1
Dołączył: 2011-01-25, 12:20
Pomógł: 0 razy

mBank

napisał janj » 2011-01-28, 15:26

Nasza historia załatwiania pożyczki hipotecznej w ramach mPlan.
Małżeństwo dwojga pracujących ludzi, średni dochód miesięczny 8000 zł, wykształcenie wyższe.
Są właścicielami mieszkania, które już sprzedają za 200 000 zł. Dwójka dzieci.
Klienci mBanku od 8 lat.
Chcą kupić upatrzony dom za kwotę 420 000.
PKO, KredytBank, WBK - gotowi do podpisania umowy po ostatecznej analizie i wizycie swoich rzeczoznawców (za swoją kasę). Proponowane kredyty zarówno w złotówkach jak i w euro.
Klienci jednak składają wniosek w swoim banku - lojalnie, tym bardziej, że oferta mPlanu wydaje się być atrakcyjniejsza: bez prowizji, kredyt waloryzowany (otrzymają deklarowaną kwotę w euro),

bez prowizji za wcześniejszą spłatę, nawet zwrot ubezpieczenia niskiego wkładu przy wpłacie 30% (ze sprzedaży mieszkania).Proponowana marża 2%. Warunki jak by się wydawało

przebijające inne oferty.
Zatem klienci wybierają mBank - poza tym profesjonalizm, szybka obsługa konta internetowego itd. Jedyny minus to wykonanie operatu na własny koszt.
I zaczęło się.
Pani z mBanku przysłała listę rzeczoznawców honorowanych przez mBank. Wybór padł na Panią z pobliskiej ulicy (trochę taniej wyszło bo bez dojazdu). Umówiona wizyta w wymarzonym domu

Pani rzeczoznawcy przebiegła sprawnie - pobrała dokumentację, coś pomoierzyła i pooglądała a następnie zrobiła kilka zdjęć. Za tydzień operat gotowy. Wartość domu określona na 487 000zł.
Nareszcie!
17 grudnia 2010 r. wyjazd z przygotowaną dokumentacją do Katowic do sympatycznej Pani, ubranej w ładny skromny strój z okrągłym kołnierzykiem - aż rozkosz popatrzeć i posłuchać.
Pisanie wniosku jak wszędzie indziej, dokładnie, mnóstwo podpisów ale po godzinie jest wszystko OK. Obiecany termin otrzymania informacji -końcówka grudnia 2010 roku.
Czekamy!
Resztę korespondencji prowadzimy drogą meilową:
-przychodzi obiecany termin informacji - dosłać zaświadczenie o podatku, i ankieta o świadomości istnienia ubezpieczenia (coś w tym stylu) spełniono - czekamy tydzień
--przychodzi obiecany termin informacji - dosłać zaświadczenie o dostępie do drogi publicznej (każdy budynek otrzymujący pozwolenie na budowę a później odbiór musi mieć, ale to mało),

spełniono-czekamy
--przychodzi obiecany termin informacji- dosłać skany ankiet, że się ma świadomość wejścia w życie rekomendacji, wysłano - czekamy
--przychodziobiecany termin - nie zgadzają się m2 w powierzchni użytkowej. Zaczyna się 2 tygodnie koszmaru pomiędzy rzeczoznawcą bankiem, biurem nieruchomości i sprzedającymi oraz

klientami. Rozbieżności w nazewnictwie, interpretacji itd. Bank swoje, rzeczoznawca swoje, nikt nie ustąpi.
Już po 15 stycznia, zbliża się termin upływu ważności umowy przedwstępnej.
Męska decyzja - dziękujemy mBankowi, idziemy do PKO. Tam operat na ich koszt, nikt nie rozważał dojazdów do drogi, interpretacji powierzchni ani innych ceregieli.
Mbank nie popuszcza - miła Pani dzwoni, jednak klienci są wspaniali zatem mBank na swój koszt przyśle nowego rzeczoznawcę (wydawałoby się że swojego). Okazuje się, że ten robi dla

mBanku po raz pierwszy. Znowu pomierzył, spisał i jest OK.
-czekamy!
-Po tygodniu proszą o skany zrzutów pięter, jak się okazało rzeczoznawca nie zrobił, tego nigdy nie praktykował, -spełniono.
-Czekamy, kolejny tydzień i obietnice z dnia na dzień że jutro umowa do podpisania
-kolejny tydzień, przychodzi informacja że zaświadczenie z jednego z zakładów pracy jest nieważne, gdyż pojawiła się pożyczka (z zakładowego funduszu) - rata 145 miesięcznie ( wcześniej

jednak stwierdzono, że sztab kredytowy nie ma wglądu do konta), już po kilku dniach wiedzieli, spełniono ostatni warunek bo był on postawiony przez klientów, jeśli to zaświadczenie nie będzie

ostatnim warunkiem dla banku - definitywnie rezygnujemy!
-informacja, że w Łodzi zaakceptowano wszystkie dokumenty i analiza: finansowa, prawna oraz techniczna jest pozytywna, cieszymy się i czekamy na podpisanie oczekiwanej umowy, zbliża się

koniec stycznia
-informacja w środę "na piątek musi być notariusz, bo mBank musi mieć w tym jeszcze dniu akt notarialny zatem umowa z bankiem we czwartek. Sprzedający z jęzorem na wierzchu do biura

meldunkowego, bo przecież muszą się wymeldować przed wizytą u notariusza, a kiedy podpisać umowę?, kiedy dostarczyć do notariusza i do biura nieruchomości?
-Dało się pozałatwiać wszystko i umówić notariusza na piątek o godzinie 8,00
-czwartek rano czekamy na telefon "proszę przyjechać podpisać umowę", opiekunka do dzieci zamówiona, do południa - nic, w południe sms umowa się generuje będzie o 15-16, popołudnie

sms "interweniujemy ale się jeszcze nie wygenerowała", 18,00 mBank nie odbiera telefonów, odpowiada smsami - proszę spróbować dowiedzieć się na mLinii, my ze swej strony nic nie

możemy zrobić
-I tu zaczyna się przygoda z mLinią: kilkakrotna próba łączenia (połączenie 1 zł), bo konsultanci przełączają od Annasza do Kajfasza, za każdym razem podaj login, hasło a nawet w jednym

przypadku wszystkie swoje dane. Kontakt z 7 osobami przez 20 minut i nikt nie ma zielonego pojęcia o sprawie. Ostatecznie jakaś Pani stwierdziła, że mLinia nie jest od kredytów hipotecznych,

a ich kompetencje są mniejsze od tych z Katowic (we wzorze umowy do podpisania jest punkt, który mówi, że wszelkie problemy można załatwiać dzwoniąc na mLinię). Stracony czas!
-19,00 sms z treścią "Panie Janie pomimo staran jak pan widzi nie udalo sie wygenerowac dzisiaj umowy zapraszam jutro na 9.30 do cf otrzymalam zobowiazanie ze do tej godz bedzie"
-odpowiedź klienta" Niestety zaufanie już jest nie do odrobienia! Żegnamy Państwa na zawsze!"
-mBank nie popuszcza: sms: "Panie Janie prosze sie nie denerwowac jutro o 9.30 dyrektor osobiscie chce z panstwem sie spotkac i podpisac umowe a sadze ze warto do rana poczekac gdyz

maja panstwo bardzo atrakcyjne warunki cenowe a dodatkowo moze uda sie z naszej strony umowic notariusza na jutro popoludniu rowniez w nizszej cenie"
-bez odpowiedzi klienta
-następnego dnia żona Jana (klientka) otrzymuje sms: "Pani Katarzyno, proszę nie rezygnować......."
- bez odpowiedzi!

Tego samego dnia klienci przedłużyli umowę przedwstępną, przeprosili notarisza, sprzedających i biuro nieruchomości za prawie dwumiesięczny koszmar i poniesione koszta.
Uwaga nie bierzcie kredytu w mBanku z 3 powodów:
1) Kłamią - chociażby mówiąc że obniżają marżę przy wzroście stopy procentowej (też mi to obiecała Pani z mBanku na początku rozmowy) dowodem są "nabici przez mBank"
2) Nie ma możliwości kontaktu, wiązanie się na kilkadziesiąt lat z bezdusznym systemem gdzie nikt nie bierze pełnej odpowiedzialności za słowa i czyny jest zakładaniem sobie sznura na szyję.

Kontakt z mLinią jest koszmarem, zdecydowanie polecam wizytę w placówce w tak poważnych sprawach jak kredyt hipoteczny
3)Totalnie nie szanują klienta, nonszalancja analityka "bosa" w Łodzi sięga szczytu bezczelności, klient jest dla nich tyle co śmieć, chłopiec na posyłki, a umowa jest tak sformułowana, że w

każdej chwili mogą klienta prześwietlić, psychicznie wykończyć i ostatecznie sprzedać. Tego się można spodziewać po wirtualnych umysłach wyzbytych ludzkich uczuć.
Proszę wybaczyć stylistykę i błędy, nie wystarczyło czasu ani chęci na korektę.
Jan i Katarzyna - psychicznie wykończeni przez mBank
janj
 
Posty: 4
Dołączył: 2011-01-28, 15:16
Pomógł: 0 razy

napisał mrowek » 2011-01-28, 16:17

Polbank to dziadostwo, utrudniają wszystko jak mogą a i ukrytych kosztów mają sporo...
mrowek
 
Posty: 41
Dołączył: 2010-11-22, 16:25
Pomógł: 1 razy

CITIHANDLOWY-NIE POLECAM!!!

napisał martonka » 2011-02-22, 16:26

ja tez mam karte kredytowa w citihandlowym juz ponad 2 lata wlasnie dostalam wyciag i powaznie sie zdrzaznilam. ten bank wykazuje sie poteznym brakiem profesjonalismu. atakuja super ofertami a okazuje sie ze jest sie uciezliwie zwiazanym z bankiem. mam kredyt na karcie okolo 800-900zl od dwoch lat. nie potrafie go dziwnym trafem splacic. co miesiac splacam 70-100zl. i myslalam ze w koncu splace a ja ciagle mam na koncie 900zl
dzisiejszy przyklad: pokazuje ze poprzednie saldo wynosilo:929zl, splacilam 70zl, a terazniejsze saldo wynosi:905zl!!!!
wnioski:placisz za: -'oplata za monit listowny'-25zl
-'credit shield +' -7zl
-'odsetki'-15zl
razem prawie 50zl. moral taki ze z moich 70zl ktore splacilam , faktyczna kwota to 20zl
ilez to razy mialam tak ze niewiadomo za co ja tak naprawde place.
cos ie okazalo ze za przypomnienie listowne placi sie ok 30 zl, za telefoniczne 70zl
zdazalo sie ze spoznialam sie z zaplata minimalnej kwoty wtedy nabijali 70zl...
teraz od roku place w miare regularnie srednio 90zl , poczatkowa kwota wynosila jakos 980zl...teraz mam po ok 10 miesiecach 905zl...naprawde nie wiem jak to sie dzieje jak ja jej w woogle nie uzywam(max zakupy ok raz na 3 miesice 30zl)
do tego atakuja mnie ciagle super ofertami, pokazuje ze nie chce a oni ciagle, mam konto w WBK tez i jestem w 100% zachwycona tym bankiem
dodatkowo ostatnio specjalnie sie pofatygowalam do banku poprosilam zeby przesylali mi wyciagi na meila i ze przy okazji zmieniam miejsce zamieszkania..moral taki ze nawet takiej prostej rzeczy dobrze nie zrobia bo bilingi przychodza listowne..dobrze ze chociaz na nowy adres...
ODRADZAM!!!!!beznadziejny bank!!!!
martonka
 
Posty: 1
Dołączył: 2011-02-22, 16:13
Pomógł: 0 razy

Poprzednia stronaNastępna strona






Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości