Najgorsze Banki

Wszystko na temat kredytów mieszkaniowych. Kredyty hipoteczne na zakup, budowę, remont domu lub innej nieruchomości.

Najgorsze Banki

napisał MarcinK » 2007-09-01, 16:59

Witam
Jeżeli ktoś wybrał kredyt w Banku GE Money polecam przeczytać tekst poniżej i wyciągnąć stosowne wnioski. Na wstępie powiem, że zgadzam się z wszystkimi negatywnymi opisami tego banku. Zamierzam ten opis zamieścić na każdym forum o kredytach.

Moja historia z kredytem zaczęła się w chwili, gdy otrzymałem super ofertę kupna segmentu, w bardzo atrakcyjnej cenie. Na przeszkodzie stał zaciągnięty przed rokiem kredyt na samochód. Porozmawiałem z każdym bankiem w Siedlcach i niestety prawie każdy mnie odrzucił. Pozostał Kredyt Bank i PKO BP. Ale w PKO BP zaproponowali bardzo niekorzystne warunki a Kredyt Bank nie był w stanie określić stuprocentowo czy otrzymam kredyt, poza tym nie posiadał opcji ?kredyt w CHF?. W grę wchodziło jedynie połączenie kredytu samochodowego i hipotecznego. Znalazłem na internecie stronę ?pozwól aby banki walczyły o kredyt dla ciebie?. Wpisałem stosowne dane i po kilku dniach odezwały mi się 3 banki. Jedynie Bank GE Money przyjął do dalszej analizy kredyt dla mnie. Więc poszedłem do doradcy tego banku i wstępnie przekalkulowaliśmy sytuację. Wydawało się wszystko aż za piękne aby było prawdziwe, ale wniosek z kompletem dokumentacji złożyłem i czekałem 7 dni na decyzję banku. Po 7 dniach zamiast decyzji otrzymałem wiadomość o pierwszym problemie. Mianowicie, w dokumentacji jest brak RORu bankowego za miesiąc maj u mojej żony. [Trochę dziwne, bo owy ROR był złożony w dwóch papierkach, pierwszy za kwiecień, drugi był wydrukiem za maj i czerwiec na jednym druku. Ale najwyraźniej panu analitykowi nie chciało się czytać uważnie i odesłał informację o braku]. Ponowne załatwienie RORu bankowego i dodatkowe koszty. Minął drugi tydzień i ponownie problem, bo tym razem brakuje im PITu żony, bo ma dochody też z tytułu umowy-zlecenia i jest wymagany. Więc kseruję ponownie PIT i wysyłam. Po 3 tygodniu znowu ten sam problem, ale jest informacja ?nie o ten PIT nam chodziło, chodzi o PIT-37 a nie PIT który Państwo otrzymaliście z zakładu pracy?. Kseruję prawidłowy PIT i wysyłam. Tydzień 4 i 5 to urlop osoby która rozpatruje mój kredyt. [Panowie analitycy, w czasach kiedy pracowałem na ofertach handlowych, w sytuacji gdy szedłem na urlop, moich klientów przejmowała druga osoba z dokładnym jej przeszkoleniem na temat spraw].W tygodniu 6 bank prosi o wyjaśnienia dotyczące zagadnienia ?dlaczego dwa segmenty leżą na jednej działce?. Muszę zdobyć to wyjaśnienie u dewelopera i odesłać im z jego pieczątką i podpisem. to wyjaśnienie było zawarte na trzeciej stronie mojej umowy przedwstępnej, która została skserowana i dołączona do dokumentacji wraz z wnioskiem kredytowym].Tydzień 7 zaczyna mi się od ?bank negatywnie rozpatrzył Pana wniosek, ponieważ nie mamy danych o tym czy Pan pracuje?. [Tu błąd doradcy banku, który powinien skserować moją nową umowę o pracę i odesłać ją analitykowi (ponieważ aktualna umowa o pracę kończyła się w trakcie rozpatrywania wniosku kredytowego nalegałem na wykonanie kserokopii nowej umowy i dołączenia jej do wniosku kredytowego, ale pani doradca stwierdziła ?tylko kiedy bank się o to upomni?). Ale doradca tego nie zrobił, więc o kolejne 7 dni przesuwa mi się termin rozpatrzenia wniosku]. Tydzień 8 przynosi mi już smutne przemyślenia. Czytam na internecie o podwyżce stopy procentowej w banku w Szwajcarii. Obliczam swoją zdolność kredytową dla nowego oprocentowania i wychodzi mi, że jej już nie posiadam. Następnego dnia pojawia się decyzja banku NIE UDZIELAMY PANU KREDYTU, PONIEWAŻ NIE MA PAN ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ.

Podsumowanie pracy analityków banku GE Money. Jesteście na niedostatecznym poziomie wymaganej wiedzy na temat udzielania kredytów i potrzebnej dokumentacji. Ponadto nie potraficie czytać pism, które do was trafiają. Z moich obserwacji wynika, że czytacie tylko pierwsze strony dokumentów, a potem zadajecie serię bezsensownych pytań na które odpowiedzi leżą strona dalej w dokumentacjach. Odwlekacie decyzję z niewyjaśnionych powodów. A może kredyt na 400tyś PLN to dla was za mało?! Dla mnie to była życiowa szansa i mi ją odebraliście podczas gdy mógłbym w porę wystąpić z wnioskiem do innego banku. Nawet gdyby mój wniosek został odrzucony to i tak warto było mi zaryzykować. Oczywiście z jednej strony mój błąd, ale zostałem tak ambitnie przekonany do waszego banku, że nie wyobrażałem sobie nawet lepszych warunków w innym miejscu. Tu uwaga do doradców banków. Z mojej obserwacji wynika, że są to ludzie o pokroju wiedzy identycznej jak analitycy w GE Money. Bo jak mogę myśleć inaczej, skoro w jednym biurze trzech doradców udziela mi sprzecznych informacji?! Jedną cechę mają wspólną, zawsze mówią to samo zdanie i powtarzają je bez końca ?bank bez problemu udzieli panu kredytu, proszę złożyć wniosek ze stosowną dokumentacją a za siedem dni będzie pan już szczęśliwy?. Oczywiście tak nie jest, jak mówi praktyka, bo doradcy sami nie wiedzą jakie dokumenty należy złożyć z wnioskiem kredytowym (GRATULUJĘ DORADCOM GE MONEY STOSOWNEJ WIEDZY). Tak więc proces podjęcia decyzji przez wasz bank nie wynosi wcale siedmiu dni a siedmiu tygodni a nawet dłużej, jak to miało miejsce w moim przypadku. Nie potraficie od razu udzielić decyzji negatywnej, tylko trzymacie klienta w niepewności. Oczywiście nie bez powodu napisałem poprzednie zdanie. Wszyscy wiemy jaka jest obecnie sytuacja na rynku: niestabilna na rynku nieruchomości w USA, załamanie giełdy, wzrost stóp procentowych w Polsce oraz Szwajcarii. Ale gdybyście od razu wydali decyzję negatywną nie łudziłbym się marzeniem, że otrzymam od was kredyt. Uświadomcie sobie co narobiliście.
Ku przestrodze wszystkim którzy mają chęć na złożenie wniosku o udzielenie kredytu do GE Money. Zastanówcie się bardzo mocno czy chcecie przechodzić przez to co ja. W przyszłości będę starał się o podobny kredyt ale z całą stanowczością nie w tym banku. Wolę zapłacić więcej za prowizję, wolę płacić większe raty, wolę dokonać więcej opłat związanych z poniesionym kredytem, ale pójdę i kredyt wezmę w innym banku. A jeżeli chcecie się poczuć jak gówniarze w piaskownicy to złóżcie wnioski do GE Money i spokojnie czekajcie na ich werdykt. Uwierzcie mi, czeka was to samo bagno przez które ja i żona przedarliśmy się w ciągu dwóch miesięcy.
Uwaga do Pana Prezesa Banku GE Money: mam nadzieję, że jest Pan bardzo zadowolony z pracy swoich podopiecznych i dumny, choć ja bym połowę z nich zastąpił nową kadrą ludzi, którzy przede wszystkim posiadali by stosowną wiedzę z zakresu swojego stanowiska pracy, a także podchodzili do klienta jak do klienta, a nie jak do najgorszej szmaty, bo tak teraz się czuję.
Pociesza mnie fakt, że kilkoro moich znajomych pobrało kredyty na łączną kwotę ponad 5 milionów PLN, ale po moim przedstawieniu sytuacji z GE Money wybrali inne banki, z czego i ja i oni jesteśmy dumni.

Bez poważania dla GE Money
Marcin
MarcinK
 
Posty: 1
Dołączył: 2007-09-01, 16:57
Pomógł: 0 razy

w Polbanku oszukują tak samo

napisał marton » 2007-09-04, 19:15

moja sytuacja była identyczna, tyle że z Polbankiem konkretnie z oddziałem w Radomiu, praktycznie to samo, szczerze odradzam i bez poważania dla butnego kierownika i jego pracownicy
marton
 

Re: Najgorsze Banki

napisał Zielak » 2007-12-29, 16:12

MarcinK napisał(a):kilkoro moich znajomych pobrało kredyty na łączną kwotę ponad 5 milionów PLN, ale po moim przedstawieniu sytuacji z GE Money wybrali inne banki


Szacun !!
Zielak
 

napisał aneta33 » 2008-03-18, 11:44

witam ja z pytaniem czy ktoś ma jakikolwiek numer telefonu do polbanku, ale do jakiegoś kierownika centrali???? Potrzebuję pilnie bo mam dość tego banku.
p.s. Jak ktoś zastanawia się nad kredytem hipotecznym w polbanku to odradzam i to bardzo. Firma jest niekompetentna pracownicy zaniedbują terminy i nie wywiązują sie z obowiązków. Cała procedura trwa 3 miesiące i jeszcze jest nie zakończona. Każdy inny bank ale nie polbank.
aneta33
 
Posty: 1
Dołączył: 2008-03-18, 11:37
Pomógł: 0 razy

POLBANK - najgorszym Bankiem

napisał adamsky » 2008-04-10, 09:25

Witam. Mam kredyt w Millenium, w GM Money Banku, w Polbanku.
Polbank jest najgorszym bankiem z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia. Nie zapłaciłem jednej raty w terminie i po 14dniach miałem max niesympatyczna Panią na telefonie, która wypytywała mnie jak dzieciaka dlaczego nie wpłaciłem raty w terminie. Zaczęła mi grozić i chamskim tonem wypowiadac sie jakie będa tego konsekwencje.
Po 3 miesiącach straciłem pracę. Usilnie szukałem nowej pracy. Napisałem pisma do banków o prolongatę lub o mozliwośc spłacania chwilowo samych odsetek. I co sie stało? Dwa wczesniejsze banki zrozumiały moją sytuacją, POLBANK jednak nasłał mi windykację. To jest najgorszy Bank i każdemy go serdecznie odradzam jesli nie chce miec w przyszłości problemów.
W dodatku gdy do Polbanku przyniosłem dokumenty nowego zatrudnienia, Pani w okienku powiedziała mi, że "sa one zbędne i niepotrzebne". Pomyslałem, że to jakaś paranoja. Wcisnąłem je kobiecie do ręki siłą by je wzięła i dane wprowadziła do komputara, a ona, że naprawde sa niepotrzebne.
Po kilku dniach znów telefon z Warszawy odnosnie spłaty raty. Znów wnerwiający chamski głos kobiety. Powiedziałem jej o tym, ze mam prace i probowałem dokumenty przekazac do oddziału i pracownica Polbanku nie chciała ich przyjac. Wypytała mnie tylko o szczegóły.

Poprostu ludzie, jesli nie chcecie miec przez lata problemów ze spłata kredytu NIGDY NIE KORZYSTAJCIE Z POLBANKU!!!! a bron Boże jak stracicie prace - POLBANK JEST BEZWZGLęDNY.
adamsky
 
Posty: 1
Dołączył: 2008-04-10, 09:15
Pomógł: 0 razy

napisał polciatom » 2008-07-02, 11:26

Witajcie my tez z zona probowalismy zalatwic w polbanku kredyt hipoteczny i tyle wstydu i upokorzenia co sie na jedlismy to ciezko az wspominac....Ci ludzie nie szanuja nikogo...ciekaw jestem za co dostaja pieniadze i z czego maja te pieniadze skoro jest tyle postow i forum zalozonych na temat ich bezczelnosc...ktos musi im sie dobrac do dupy!!!!
swoja droga polbank w Warszawie na al.Jerozolimskich przyczynil sie do tego wszystkiego.
pozdrawiam wszystkich poszkodowanych,trzymajcie sie
polciatom
 
Posty: 6
Dołączył: 2008-07-01, 18:00
Pomógł: 0 razy

City Bank Handlowy

napisał zhst » 2008-10-10, 12:48

od kilku lat jestem stałym klientem w/w Banku. Posiadam kartę kredytowa w tyym banku. Na karcie tej rok temu przyznano mi kredyt, który sumiennie spłacam. W tym roku ich doradca kilkakrotnie dzwonił do mnie o podniesienie limitu kredytowego. Telefonów tych miałem dość sporo. Zdecydowałem się, że podniosę wysokość kredytu, wypełniłem wniosek drogą telefoniczną w rozmowie z doradcą. Poinformowałem też że przeszedłem na emeryturę. Doradca nie widział w tym żadnych przeszkód. W przeciągu trzech dni miały wpłynąć pieniądze na moje konto. Czekałem tydzień, nikt do mnie nie zadzwonił. Zadzwoniłem sam, okazało się że kredyt nie został uruchomiony, bo nie ma mojej decyzji o przyznaniu emerytury i podał mi adres Banku w Warszawie żebym dostarczył drogą pocztową kserokopie decyzji o przyznaniu emerytury. Wysłałem listem poleconym. Znowu przez tydzień nie było żadnego odzewu. Zadzwoniłem do City Phone uzyskałem informację, że teraz muszę tą kserokopię potwierdzić- uwierzytelnić w Oddziale Banku. Mieszkam w miejscowości gdzie nie ma Oddziału. W związku z tak "profesjonalnym" podejściem do STAŁYCH klientów zrezygnowałem z kredytu do którego to Bank mnie usilnie namawiał.. Dobrze że jest inetrnet i ta drogą będę wyrazicielem "fachowości" obsługi City Banku
zhst
 
Posty: 2
Dołączył: 2008-10-10, 12:41
Pomógł: 0 razy

napisał ryba » 2008-10-15, 10:38

Hasło reklamowe "Polbank po prostu po ludzku" to jakas farsa! Odradzam i przestrzegam przed tym bankiem!!!, w Warszawie dwa oddziały na Al. Jerozolimskich plus na Al.KEN to 100% znieczulica i niekompetencja pracowników. Dokumenty są mylone i gubione, po czym czekasz na pieniądze bo im coś brakuje!!! pojawiło się światełko w tunelu dzieki doradcy Open Finance - może w końcu po trzech tygodniach oczekiwań (od daty zlecenia przelewu transzy) wypłacą nam pieniądze na dom.
Ale kto to wie... nikt tego nie wie, bo w banku sami nie wiedzą
ryba
 
Posty: 5
Dołączył: 2008-10-15, 10:28
Pomógł: 0 razy

najgorsze banki

napisał polek » 2008-10-21, 07:02

ja mam podobna sytuacje w city banku poszedlem zapytalem powiedziano ze mam zdolnosc kredytowa i moge wziac kredyt na dana kwote wiec poszedlem do pracy wzialem zaswiadczenie ,w banku podpisalem umowe na dana kwote. poinformowano mnie ze w dniu jutrzejszym mam pieniadze na kacie i co dalej po paru godzinach( nadmieniam ze podobno sprawdzali moja zdolnosc kredytowa )dzwoni przedstawiciel i mowi ze takiej kwoty nie moga mi dac a o pare dobrych tys mniej owszem. czy to nie jest zwykle oszustwo- to po co te cale sprawdzenia zdolnosci????? pytanie to zadaje do- sam nie wiem do kogo to pytanie bo i tak przeciez nikogo to w tym banku nie interesuje.
polek
 
Posty: 1
Dołączył: 2008-10-21, 06:56
Pomógł: 0 razy

napisał Daroe » 2008-10-25, 17:25

Dla mnie najgorszy jest polbank choć koniec końców zostałem ich klientem z braku jakiejkolwiek innej perspektywy

Chciałem kupić działkę budowlaną pod Warszawą na 100% LTV w CHF ,ale wszędzie miałem problemy ze zdolnością kredytową mimo że zarabiam razem z żoną około 6tyś PLN netto ,nigdy żadnych problemów z kredytami,itp.

1. W moim przypadku od momentu złożenia wniosku do finalizacji wszystko trwało ponad 3 miesiące.
2. Wiele razy musiałem donosić "brakujące" dokumenty choć już je wcześniej złożyłem
3. Obsługa niekompetentna po całej linii czyt : hipoteczni , centrala ,pani "Kasia" z kasy ,oraz załoga na linii stanowisk obsługi klienta + infolinia.
4. Oczekiwanie na wypłatę kasy oczywiście przeciągnęło się grubo ponad 7dni (które były w umowie) ,ale byłem na to przygotowany po przeczytaniu wielu forów.
5. Na koniec przy zakładaniu hipoteki w sądzie robiłem za posłańca między Panią od kredytów hipotecznych a urzędniczką w sądzie, bo Pani od hipoteki uważała że wie lepiej. Koniec końców okazało się że nie :)
Przewietrzyła mnie niepotrzebnie 3x do sądu i z powrotem ...
6. W sumie złożyłem z 20 razy wizytę w oddziale (K.E.N) Warszawa i za każdym razem czekałem od 30min-1,5h w kolejce

Ps. Biorąc kredyt na niecałe 300tys. zł dostałem 155tyś CHF po 1,91zł (sierpień 2008) i teraz strzelam codziennie baranka w ścianę bo gdyby wszystko było załatwione normalnie w 3-4 tygodnie,a nie 3 miesiące to zaoszczędziłbym naprawdę sporo kasy
A teraz taka masakra z frankiem !@#$%^
Ale cóż ,takie życie
Pzdr
Daroe
 
Posty: 2
Dołączył: 2008-10-25, 16:45
Pomógł: 0 razy

Następna strona






Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości